Okazałam się niepotrzebna moim dzieciom, dla których poświęciłam całe swoje życie

Okazałam się niepotrzebna moim dzieciom, dla których poświęciłam całe swoje życie

Wychowywałam syna i córkę samotnie. Rozwiodłam się z mężem i po rozwodzie nie wyszłam ponownie za mąż, bo moje dzieci nie chciały mieć drugiego, „przyszywanego” tatusia. Było mi ciężko zarówno fizycznie, jak i czasami psychicznie, ale mimo tego przeżyliśmy ten smutny i trudny okres.

Po studiach córka wyszła za mąż i przeprowadziła się do innego miasta, gdzie jej mąż wkrótce otworzył własną, małą firmę. Teraz mają duży dom, dobrze prosperujący biznes i dwie córki. Wszyscy kontaktują się ze mną tylko wtedy, gdy gdzieś wyjeżdżają, a ode mnie chcą, abym przyjechała pilnować domu i karmić zwierzęta. Gdy tylko wrócą z wakacji, ja natychmiast wyjeżdżam, a oni znowu o mnie na jakiś czas zapominają.

Syn zdecydował się zamieszkać z rodzicami żony i podjął tę decyzję za moimi plecami

Niedługo po ślubie mojej córki mój syn również przyprowadził do domu dziewczynę, przedstawił ją jako swoją narzeczoną i powiedział, że zamieszkają z nami. Kiedyś ustaliłam z nim, że kiedy się ożeni, może zamieszkać ze mną, bo tak będzie wygodniej, a ja będę mogła pomagać przy wnukach. Ta jego dziewczyna od razu mi się jednak nie spodobała, bo była zbyt arogancka, a do tego pochodziła ze zwykłej patologii. Całe jej zachowanie, maniery, a nawet wygląd o tym świadczyły. Nie okazywałam tego, ale wieczorem postanowiłam porozmawiać z synem. Zasugerowałam, żeby na razie nie przyprowadzał jej do nas i najpierw z nią pochodził dłużej, przyjrzał jej się bliżej, a dopiero potem ożenił. Syn wtedy się wściekł i zaczął zachowywać się bardzo niegrzecznie. Krzyczał, że wtrącam się w jego życie osobiste i uznał, że weźmie ślub jeszcze szybciej, żeby mi pokazać, że nie ma racji. Później po zachowaniu synowej zorientowałam się, że syn powiedział jej o naszej rozmowie.

Po ślubie faktycznie zamieszkali ze mną, ale nie rozmawiali ze mną i ogólnie mnie ignorowali. Synowa w ciągu dnia była na wykładach, syn pracował do wieczora. Synowa po zajęciach na uniwersytecie przyprowadzała swoje koleżanki i piły razem piwo, słuchały muzyki na pełny regulator i bardzo głośno rozmawiały. Moje życie stało się piekłem. Gdy urodziły się wnuki, między nimi coraz częściej zaczęły wybuchać kłótnie, doszło też do poważnych awantur. Mój syn zaczął pić i nadal mnie ignorował.

Jednak po 10 latach wspólnego życia z synową okazało się, że miała romans, więc syn złożył pozew o rozwód i tylko mi powiedział mi „mamo, miałaś rację”. Ja jednk nie oczekiwałam przeprosin. Dobrze, że się opamiętał, szkoda tylko, że tak późno.

 

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

jeden + dziesięć =

Okazałam się niepotrzebna moim dzieciom, dla których poświęciłam całe swoje życie