Ojciec dziecka nawet nie wie o jego istnieniu, bo ukryłam przed nim tę informację, ale teraz nie wiem, czy postąpiłam słusznie

Żyję z tym już prawie trzy lata. Wtedy jeszcze studiowałam. Od pierwszego roku studiów miałam chłopaka, który był o mnie jednak bardzo zazdrosny, przez co zrywaliśmy co jakiś czas na tydzień lub dwa.

Jesienią, na trzecim roku, kolega z dawnej klasy poprosił mnie o to, abym była świadkową na jego ślubie. Oczywiście się zgodziłam. Kiedy mój chłopak się o tym dowiedział, niespodziewanie wpadł w szał i zaczął mnie wyzywać w niewyobrażalny sposób od najgorszych. Nie mogłam znieść jego oskarżeń i uderzyłam go w twarz. Bardzo mnie te słowa uraziły, bo był moim pierwszym mężczyzną, przez całe dwa lata naszego związku nigdy nikogo nawet nie pocałowałam w policzek, nie mówiąc już o seksie. W końcu zerwaliśmy. Długo płakałam i żałowałam, że spędziłam aż dwa lata z taką osobą.

Na weselu kolegi z klasy bawiłam się świetnie. Po tym okresie powoli zaczęłam zapominać o swoim byłym chłopaku. Pewnego razu poszłam na dyskotekę, gdzie natknęłam się na mojego sąsiada. Zaczęliśmy tańczyć, długo rozmawiać, a potem oboje wracaliśmy do naszego bloku. Staliśmy przed wejściem i całowaliśmy się. Zapytał, czy chcę może wejść do niego, a ja się zgodziłam. Wszystko skończyło się tak, że doszło między nami do zbliżenia, ale nie pomyśleliśmy o zabezpieczeniu. Następnego ranka czułam się z tym wszystkim jakoś dziwnie i poprosiłam go, aby zapomniał o tym, co się wydarzyło. Zgodził się ze mną i myślę, że on myślał w ten sam sposób.

Moje dzieci nigdy do mnie nie zadzwoniły, ani nie napisały, a ja uznałam, że jesteśmy im z meżem obojętni.

Miesiąc później nie pojawiła się miesiączka, więc zaczęłam podejrzewać, że jestem w ciąży. Kupiłam test i wszystko potwierdził. Zaczęłam panikować, bo nie wiedziałam, co mogę zrobić. Sąsiad w tym czasie wyjechał za granicę, gdzie pracował przez większą część roku, więc nie mogłam mu nawet o tym powiedzieć. Zdecydowałam jednak, że moi rodzice mają prawo wiedzieć o tym, że jestem w ciąży. Powiedziałam im, że spodziewam się dziecka, ale nie będzie miało ono ojca. Byli zszokowana, ale nic nie powiedzieli, a potem zapewnili mnie, że mi pomogą.

Urodziłam synka i jestem teraz bardzo szczęśliwa. Powiedziałam wszystkim, że ojciec dziecka opuścił mnie, gdy tylko dowiedział się o ciąży, dlatego sama je wychowuję. Naturalnie wszyscy mi współczuli, ale w głębi serca było mi bardzo źle z tym, że kłamię.

Sąsiad nawet nie wie, że ma syna. Ja przeniosłam się do rodziców, więc zapewne już nigdy nawet się nie zobaczymy. Z jednej strony chciałabym, aby dziecko miało ojca, a z drugiej zaś nie wiem, czy w tym wypadku to dobry pomysł. Już sama nie wiem, co robić.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − dziewięć =

Ojciec dziecka nawet nie wie o jego istnieniu, bo ukryłam przed nim tę informację, ale teraz nie wiem, czy postąpiłam słusznie