Odważna i zdeterminowana kobieta odmówiła aborcji z powodów medycznych. I oto cud, który dokonał się po sześciu miesiącach

Dla Sabiny, która pochodzi z Toruniu, ale obecnie przy granicy niemieckiejh, dzieci były sensem życia. Naprawdę o tym marzyła, a kiedy dowiedziała się o swojej ciąży, była zachwycona. Ta wiadomość otworzyła dla niej nowy świat z większymi możliwościami i nowymi, wcześniej nieznanymi uczuciami. Wszystko było niesamowicie dobrze. Dokładnie do momentu, w którym lekarz powiedział jej, że musi zrobić aborcję, jeśli chce przeżyć.

To było gdzieś w siódmym tygodniu ciąży. Zdała sobie sprawę, że była w ciąży pozamacicznej, a świat wywrócił się do góry nogami. W badaniu ultrasonograficznym lekarze nie znaleźli żadnych zarodków w macicy i zasugerowali, że dziecko zaczęło się rozwijać w poza macicą. Ich wnioski były nieodwracalne, dopóki nie nastąpiły krytyczne konsekwencje. Ale Sabina zacisnęła zęby i starała się nie myśleć. „Poczekam jeszcze trochę” – odważnie zdecydowała. Dziewczyna po prostu nie mogła tego zrobić. Kilka tygodni temu lekarze ponownie zmienili jej życie. „Wszystko będzie dobrze, masz bliźniaki” – taki był ich werdykt.

Sabina i jej mąż nie wiedzieli już, jak zareagować na wszystko, co się dzieje. Ale albo lekarze stanęli w obliczu niepewności, albo sprawa była wyjątkowa. Dopiero na wizycie u innego lekarza znów rozchylili usta ze zdziwienia. „Nie, to nie są bliźnięta” – powiedział inny lekarz – ” w rzeczywistości ma Pani trojaczki”. Z każdym nowym spotkaniem mieliśmy coraz większe ryzyko” – wspomina Sabina.

– Byłam szczęśliwa, ale pomyślałam, co powie następny lekarz. Że jest ich czworo? Sześcioro? Dziesięcioro

Ale słusznie mówią: bój się swoich pragnień i myśli. Sabina poszła do szpitala na badanie, gdzie przebadali ją lekarze… kolejny owoc! Ale wiadomość była nie tylko dobra. Czwórka była bardzo trudna do urodzenia, więc lekarze zasugerowali chirurgiczne usunięcie dwóch bliźniaków z jednym łożyskiem, aby pozostałe dwoje mogło urodzić się silniejszymi. Rodzice Sabimy zapewnili ją, żeby zrobiła dokładnie to, co zalecili lekarze.

„PDojdzies do siebie! – ciągle jej powtarzali: „będziesz miał już dwoje, po co narażać się na ryzyko?”. Ale Sabina nikogo nie słuchała. Rzeczywiście, jak mogła zdecydować, które z jej dzieci powinno żyć, a które nie? Była hospitalizowana przez miesiąc.

21 października 2010 roku Sabina urodziła piękne dzieci. Aurelię, Emilię, Natalię i Izabelę. Były bardzo słabe, ponieważ urodziły się w 26 tygodniu i musiały spędzić dużo czasu na OIOM-ie, zanim czwórka znalazła się w domu. Ta historia po raz kolejny dowodzi, że serce matki zawsze wie wszystko z góry. A mogła zgodzić się na namowy krewnych i lekarzy…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć × 5 =

Odważna i zdeterminowana kobieta odmówiła aborcji z powodów medycznych. I oto cud, który dokonał się po sześciu miesiącach