Dałam wnukowi 50 dolarów na urodziny, a zięć chodził potem i gadał, że za takie pieniądze to nic teraz nie można kupić. Kiedy to usłyszałam, aż się we mnie zagotowało ze złości.
Prawie piętnaście lat pracowałam w Stanach zjednoczonych. Przyjeżdżam do domu rzadko, bo to jednak kawał drogi. W czasie, kiedy ja pracowałam za granicą, moja córka wzięła ślub. Od razu pomogłam im z zakupem mieszkania, a potem co miesiąc wysyłałam im część ze swojej wypłaty, sobie zostawiając tylko na podstawowe potrzeby. Po tym, jak wnuk przyszedł na świat uznałam, że moim obowiązkiem jest im pomagać. Oprócz pieniędzy co miesiąc dostawali ode mnie także paczki z drogimi ubraniami czy elektronicznymi gadżetami. W końcu jednak to wszystko się skończyło, a powodem było to, że wróciłam do domu na stałe. Wtedy zięć zmienił do mnie swoje nastawienie.
Kiedy przyjeżdżałam na kilka tygodni, mój zięć pomagał żonie w ugoszczeniu mnie – naprawdę się starał. Codziennie dzwonił i zapraszał do siebie. Teraz już jednak wiem, dlaczego to robił. Zawsze zostaiwałam im kilka tysięcy dolarów przed moim powrotem do Stanów Zjednoczonych i zapewne myślał, że tak będzie dalej. Teraz jednak uznałam, że pieniądze, które ze sobą przywiozłam, zostawię dla siebie, bo nie zamierzam już wracać za granicę, a nigdy nie wiadomo, kiedy się przydadzą. Zięciowi ewidentnie się to nie podoba bo był przyzwyczajony do tego, że dostają ode mnie regularnie dodatkowe pieniądze.
Niedawno mój wnuk miał urodziny, skończył 9 lat. Pytałam, co dziecko chce od babci na urodziny, a od zięcia usłyszałam:
– Dziecko chce od babci pieniędzy, a my już sami kupimy jej prezent, bo babcia się nie zna na tym, co jest teraz modne wśród dzieci – odpowiedział mi wyzywająco zięć.
Te jego słowa bardzo mnie zraniły i zmartwiły jednocześnie, aż nie potrafię do tej pory tego skomentować. Córka w dodatku milczy i nic na to nie mówi mimo, że widzi, jak jej mąż mnie traktuje.
Cóż, dałam mojemu wnukowi 50 dolarów, a mój bezczelny zięć powiedział mi to:
– A jak mama myśli, co za 50 dolarów można kupić dziecku w dzisiejszych czasach? Wnuk oczekiwał więcej! – wypalił prosto z mostu.
Wtedy znowu się zdenerwowałam, bo to nie mój wnuk na to czekał, ale jego ojciec.
Ale jeśli mój zięć nie przestanie się tak zachowywać, wkrótce wnuk będzie o mnie myśleć jak o bankomacie.
Co powinienem zrobić? Jak w tej sytuacji dogadać się z dziećmi?



