Oddałam dziecko na wychowanie swojej mamie, bo chcę robić karierę. Wszyscy mnie krytykują, a ja nie widzę problemu.

Oddałam dziecko na wychowanie swojej mamie, bo chcę robić karierę. Wszyscy mnie krytykują, a ja nie widzę problemu.

Rozwiodłam się jakiś czas temu z mężem, ponieważ zabraniał mi pracować. Jestem modelką, a on był o mnie po prostu zazdrosny. Ten zawód wiąże się z ciągłymi wyjazdami, eksponowaniem ciała na wybiegach i sesjach zdjęciowych, a on chciał mieć mnie wyłącznie dla siebie, z czasem stając się coraz bardziej zaborczy. Ja nie chciałam żyć w złotej klatce, dlatego po prostu wolałam z nim się rozstać niż rezygnować ze swoich marzeń.

Po tym jak urodziłam, szybko chciałam wrócić do swojej dawnej figury, dlatego bardzo nad tym pracowałam ćwicząc i trzymając dietę. Udało mi się i mogłam w pełni zacząć pracować. Oprócz tego moja kariera nabierała coraz większego rozpędu i odnosiłam coraz to więcej sukcesów. Mąż nie chciał brać do siebie syna, ciągle wykręcał się tym, że jest zajęty i nie mógłby poświęcić się wychowaniu dziecka w 100%. Ja, ze względu na swoją pracę, nie mogłam i nie chciałam siedzieć w domu z dzieckiem, ale też nie chciałam zostawiać go pod opieką jakiejś niani. W końcu to zupełnie obca osoba dla dziecka i nie wiadomo, co podczas mojej nieobecności mogłoby się wydarzyć. Zdecydowałam więc, że najlepiej będzie, gdy oddam dziecko pod opiekę mojej mamy. Zgodziła się na szczęście bez problemu. Kto zajmie się moim synem lepiej niż jak własna babcia?

Moja mama jest w doskonałej formie, mój ojciec zresztą też. Chętnie opiekują się wnukiem i nie sprawia im to żadnego problemu. Niestety, kiedy komuś o tym mówię, np. znajomym, oni w ogóle mnie nie rozumieją i mówią mi, że że syn powinien dorastać przy matce, tym bardziej potrzebuje tego w pierwszych latach życia. Uważają, że nie powinnam stawiać swojej kariery ponad rodzinę, bo to odbije się źle przede wszystkim na moim synu. Przytaczają też przykład sławnych kobiet, które może i zrobiły kariery, ale niestety nie dały dzieciom wystarczająco uczucia i uwagi, przez co te w przyszłości borykały się z problemami psychicznymi.

Ja jednak tak nie uważam. Dziadkowie to też rodzina i bliskie osoby dla dziecka, więc syn nie powinien się czuć źle w takim miejscu. Nie jest też zostawiono samo sobie, więc nie wiem, w czym problem? Poza tym nie zostawiam go na zawsze, będę do niego przyjeżdżać, odwiedzać go, zabierać na wakacje, święta czy ferie. Na pewno kiedy dorośnie zrozumie, że nie został porzucony, a takie działanie było to po prostu konieczne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × trzy =

Oddałam dziecko na wychowanie swojej mamie, bo chcę robić karierę. Wszyscy mnie krytykują, a ja nie widzę problemu.