Z Pauliną jestem od 5 lat. Jest naprawdę kobietą moich marzeń i nigdy nie sądziłem, że dziewczyna taka jak ona w ogóle zwróci na mnie uwagę. Przed ślubem naprawdę mocno o nią zabiegałem. Kupowałem kwiaty, zabierałem do drogich restauracji. Nie tylko chciałem jej zaimponować, chociaż to oczywiste, ale według mnie Paulina to kobieta, która po prostu na to zasługuje.
Byłem dyrektorem kreatywnym w dużej agencji reklamowej, dlatego po prostu było mnie na wszystko stać. Zasypywałem ją prezentami, zabierałem na zagraniczne wakacje i widziałem, jak bardzo jest zachwycona moją hojnością. Wszystkie te moje starania nie poszły na marne, i gdy oświadczyłem się jej w Paryżu, najbardziej romantycznym mieście Europy, Paulina bez chwili wahania zgodziła się zostać moją żoną.
Później żyliśmy jak w niebie, w dodatku utrzymywaliśmy wciąż wysoki poziom życia, mimo że Paulina nie pracowała. Ja jednak wówczas objąłem kilka mocno dochodowych projektów, dzięki którym otrzymałem zastrzyk gotówki w postaci dużych premii. Byliśmy szczęśliwi i z niczego nie musieliśmy rezygnować, świat stał przed nami otworem, pokazując swoje piękno i jeszcze nieodkryte przez nas możliwości.
Dwa lata temu objąłem projekt, który doprowadził do mojego zwolnienia. Pracowaliśmy nad kampanią marketingową dla dużej firmy i naprawdę byłem dumny z mojego pomysłu. Byłem pewien, że zostanie on przyjęty pozytywnie. Niestety zarząd firmy, dla której go tworzyliśmy, powiedział, że nic gorszego nie widzieli. Zerwali z nami umowę i wystawili wszędzie negatywne opinie.
Ja, jako że byłem odpowiedzialny za tworzenie tej kampanii i, jak wyraził się szef, doprowadziłem do nadszarpnięcia dobrego imienia agencji, poniosłem najwyższą karę w postaci zwolnienia.
Na początku wierzyłem, że szybko znajdę pracę i nie będę musiał mówić o niczym żonie. Mieliśmy swoje mieszkanie, samochód, do tego dość sporo oszczędności, dzięki którym mogliśmy żyć, jak do tej pory. Szukałem ciągle pracy, miałem nadzieję na podobne stanowisko, ale niestety, po rozmowach kwalifikacyjnych nawet do mnie nie oddzwaniali.
Potem zabrnąłem mocno w to kłamstwo, które trwa do dzisiaj. Codziennie wychodzę do pracy, mimo że jej nie mam. Biorę kolejne pożyczki i chwilówki, aby móc zapewnić Paulinie taki poziom życia, do którego jest przyzwyczajona. Wiem jednak, że długo tak nie pociągnę, że w końcu to wszystko wyjdzie na jaw. Mimo tego ciągle to robię, bo boję się, że gdy Paulina pozna prawdę, po prostu ode mnie odejdzie.
