Niedawno zostałam wysłana w podróż służbową do stolicy. Ja sama pochodzę z prowincjonalnego miasta, ale moi bliscy krewni, mój brat i jego żona, mieszkają w stolicy. Myślałam, że uda mi się odwiedzić rodzinę, której nie widziałam od około roku.
Oczywiście nie pojechałam tam z pustymi rękami. Miałam własne gospodarstwo domowe, więc przywiozłam całą torbę artykułów spożywczych: warzywa w puszkach, dżem, wino domowej roboty, nalewkę alkoholową, a nawet miód. Moi krewni mieszkają w metropolii i od dawna nie widzieli domowego jedzenia. Oprócz prezentów, które przywiozłam ze sobą, przyniosłam też ciasto, które kupiłam po drodze.
Drzwi otworzyła żona mojego brata. Wyglądało na to, że nikt się mnie nie spodziewał, choć uprzedziłam ją o moim przybyciu. Bratowa wzięła moje torby i poszła do kuchni, zostawiając mnie na korytarzu. Zawahałam się, a potem poszłam za nią. Kasia, bo tak miała na imię, spokojnie przeglądała prezenty, udając, że mnie tu nie ma. Siedziałam w milczeniu, oczekując, że ktoś zaproponuje mi chociaż herbatę z ciastem, które sama kupiłam.
Tak też się stało. Kasia zrobiła mi herbatę, położyła ciasto na stole i po prostu poszła do swojego pokoju. Czułam się bardzo niezręcznie i jednocześnie urażona, ponieważ tak bardzo starałam się dla mojej rodziny, a w zamian spotkałam się z obojętnością, nikt nawet nie powiedział dziękuję. Pocieszałam się myślą, że może żona mojego brata jest zmęczona po pracy. Samego brata nie było jeszcze w domu. Zjadłam coś i poszłam spać, nie czekając na jego przyjście.
Rano wszyscy zasiedli do śniadania. Na stole czekała na mnie owsianka i ta sama herbata. Zorientowałam się, że nie jestem najedzona, więc postanowiłam zapytać brata, czy jest coś jeszcze. Mój brat odpowiedział, że zwyczajowo na śniadanie je się owsiankę. Wieczorem, po powrocie do domu brata, zdałam sobie sprawę, że znów jestem przez wszystkich ignorowana.
To było smutne, że mój własny brat potraktował mnie w ten sposób. Oczekiwania związane z tym spotkaniem, nie zostały spełnione. Wróciłam do domu, ale w mojej duszy pozostał ślad.

