Obca kobieta stała się dla mnie bliska, jak rodzona babcia. Po jej śmierci, pragnęłam uczcić jej pamięć.

Od zawsze moim marzeniem były studia weterynaryjne. Mieszkałam w małym miasteczku, więc, aby studiować musiałam przenieść się do miasta. Rodzice bardzo się o mnie martwili, więc postanowili, że sami znajdą mi pokój i przez jakiś czas będą ze mną mieszkać, aby mnie pilnować. Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy pokój w domu, w którym mieszkała starsza kobieta.

– Czy to Pani Maria? Przyjechaliśmy z ogłoszenia dotyczącego wynajmu mieszkania. – Powiedziała nieśmiało moja mama.

– Tak, ale chciałam wynająć pokój studentce, a Pani już chyba za stara na studiowanie? – Odparła ostro kobieta.

– Oczywiście, pokój ma zająć moja córka, która wybiera się na weterynarię.

Tak, zamieszkałam u Pani Marii. Przez dwa pierwsze tygodnie, była ze mną mama, ale gdy pani Maria obiecała, że będzie mieć na mnie oko, postanowiła zostawić mnie samą, w wielkim mieście.

Postanowiłam, że będę jeszcze bardziej zdeterminowana i jeszcze ciężej się uczyć, aby zdobyć wiedzę potrzebną do przyszłej pracy jako weterynarz. Czułam, że to jest mój obowiązek wobec moich rodziców, którzy tak bardzo dla mnie zrobili. Minęły dwa lata, a na studiach szło mi wspaniale. Byłam jedną z najlepszych studentekna roku i otrzymałam kilka propozycji pracy w renomowanych klinikach weterynaryjnych. Miałam nowych przyjaciół i nawyki, od jakiegoś czasu paliłam papierosy, ale staram się, aby pani Maria nic nie wyczuła. Niestety byłam mało ostrożna:

– Małgosiu, czy ja czuję zapach papierosów? – zawołała staruszka.

Nie wiedziałam co odpowiedzieć i podeszłam do niej ze skruszoną miną, obawiając się, że zadzwoni do moich rodziców. Pani Maria tylko odpowiedziała:

– Drogie dziecko, nie jadłaś jeszcze śniadania, będzie bolał Cię brzuch. Najpierw zjedz, a potem pal.

Byłam w szoku. Od tamtej pory, jeszcze życzliwiej patrzyłam na kobietę.

Kilka miesięcy później, tata stracił pracę i rodziców nie stać było na dalsze opłacanie pokoju u pani Marii. Musiałam wrócić do domu i codziennie dojeżdżać ponad dwie godziny na uczelnię. Pani Maria również nie była zadowolona, jednak miała małą emeryturę i nie mogła sobie pozwolić, aby utrzymywać kolejną osobę. Życzyła mi wszystkiego najlepszego i zapewniła, że w każdej chwili, mogę do niej wrócić.

Minął kojeny rok i byłam o krok przed obroną mojej pracy licencjackiej. Panm

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 3 =

Obca kobieta stała się dla mnie bliska, jak rodzona babcia. Po jej śmierci, pragnęłam uczcić jej pamięć.