– No jasne, a dlaczego nie? – odpowiedziała Zuzanna, gdy zapytałam ją, czy zamierza urodzić czwarte dziecko

- No jasne, a dlaczego nie - odpowiedziała Zuzanna, gdy zapytałam ją, czy zamierza urodzić czwarte dziecko

Dwa lata temu kupiliśmy domek na wsi, gdzie mieliśmy zamiar relaksować się w weekendy. Dom i działka położone są w miejscowości znajdującej się niedaleko naszego miasta, więc mamy do tego miejsca zaledwie pół godziny samochodem. To bardzo nam odpowiadało, ponieważ mogliśmy w każdej chwili tutaj podjechać i to nie tylko po to, aby sprawdzić, czy z domkiem wszystko w porządku, ale także dlatego, że mogliśmy podjechać po świeże owoce i warzywa. Sąsiedzi w dodatku też są tutaj bardzo mili i często nas częstowali swoimi produktami lub mogliśmy je od nich kupić za czysto symboliczną cenę. Dzięki temu mieliśmy świeże mleko, jajka albo inne produkty za grosze.

Nie od razu, ale stopniowo, poznaliśmy prawie wszystkich mieszkańców wsi. Wśród nich wyraźnie wyróżniała się jedna osoba – Zuzanna. Mieszkała w ładnym, murowanym domu bez męża, ale z trójką dzieci. Ich dom znajdował się na sąsiedniej ulicy, ale starsze dzieci często „łaziły” po wsi i przychodziły także do nas. Po tym, jak je poznaliśmy, zaczęliśmy im za każdym razem dawać jakieś słodycze, drobne upominki, jednym słowem potrafiliśmy się z nimi dogadać.

Mieszkamy we czworo w dwudziesto dwu metrowej kawalerce i jest nam coraz ciężej

Poznaliśmy także historię naszych małych gości – ich matka bez zastanowienia zachodziła w ciążę, rodząc dzieci od innych mężczyzn. Rodzice Zuzanny i inni krewni ze wsi, patrząc na te jej wyczyny, już po urodzeniu drugiego dziecka dołożyli się do materiałów i zbudowali dom dla niej i jej dzieci. Mieli przy tym nadzieję, że w końcu wyjdzie za mąż, ale niestety, to nie miało miejsca.

Kiedy urodziło się trzecie dziecko, krewni nie chcieli pomagać kobiecie, bo wiedzieli, że i tak wciąż będzie postępować w taki sam sposób. Teraz pomagają jej tylko rodzice.

Niedawno obok naszego domku przechodziła Zuzanna wraz ze swoją gromadką dzieci. Zatrzymała się, żeby zamienić z nami kilka słów, podziękowała za smakołyki dla dzieci i „w tajemnicy” oznajmiła, że ​​jest w ciąży. Byłam po prostu oszołomiona tym, co usłyszałam i zadałam jej, jak się okazało, pytanie retoryczne:

– Czy zamierzasz urodzić czwarte dziecko?

A w odpowiedzi usłyszałam radosne:

– No jasne, dlaczego nie?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście − 7 =

– No jasne, a dlaczego nie? – odpowiedziała Zuzanna, gdy zapytałam ją, czy zamierza urodzić czwarte dziecko