Nina odbiła przyjaciółce męża, jednak los się odwrócił. Nie można budować swojego szczęścia na cudzej krzywdzie

Pewnego razu, Wiktor zdradził swoją żonę. Zrobił to z jej najlepszą przyjaciółką Niną. Dziewczyny przyjaźniły się od najmłodszych lat. Matki dziewczynek chodziły razem do szkoły i również miały dobre relacje. Mieszkali naprzeciwko siebie, więc wszystkie weekendy i święta spędzali na tym samym podwórku.

Po ukończeniu szkoły średniej, każda z nich poszła na studia. Dorota pojechała do Wrocławia, a Nina do Krakowa. Dziewczyny przestały się ze sobą kontaktować, a każda znalazła dla siebie jakieś hobby. Dorota wyszła za mąż za kolegę ze studiów. Po ślubie, przenieśli się do rodzinnego miasta dziewczyny, by tam zamieszkać i pracować. Wraz z mężem Wiktorem, rozpoczęła pracę w miejscowym szpitalu. Ona pracowała na oddziale dziecięcym jako pediatra, a jej mąż był kardiologiem. Wszyscy sąsiedzi patrzyli na szczęśliwą parę i zazdrościli im.

– Chcę mieć takiego mężczyznę jak Wiktor. Od miesiąca się do niego uśmiecham, ale on się nawet na mnie nie popatrzy, kocha swoją Dorotkę – powiedziała jedna z pielęgniarek, żartując do swoich kolegów.

Przyjazd Niny do miasta zmienił wszystko. Ona nie umiała ułożyć sobie życia z jednym mężczyzną. Miała córkę z przyjacielem, potem wyszła za mąż za innego, ale małżeństwo szybko się rozpadło. Przyjechała do rodzinnego miasta, by opiekować się ojcem. Przywiozła go do miejscowego szpitala na badania kontrolne. Wiktor od razu zwrócił na nią uwagę.

– Gdyby mnie badał taki przystojny lekarz, oszalałabym ze szczęścia – Nina obsypała go komplementami. On jednak nic nie powiedział, tylko się uśmiechnął.

Nina była ładną kobietą. Rude włosy, zielone oczy, wspaniale zachowana, zgrabna sylwetka i cudowny uśmiech. Nie mogła nic poradzić na to, że zwróciła uwagę męża przyjaciółki. Z czasem zaczęli rozmawiać ze sobą jak przyjaciele. Dla Niny to było za mało, chciała więcej. Kobieta zatelefonowała do Doroty i wprosiła się na wizytę. Chciała znowu zobaczyć Wiktora. Wieczorem usiedli, pijąc razem herbatę.

– Och kochana, miałaś takie szczęście. Znalazłaś takiego męża – powiedziała Nina.

– Miałam szczęście – Dorota skromnie odpowiedziała.

Miesiąc później, mąż Doroty zdradził ją z jej przyjaciółką z dzieciństwa. Nina zawsze dopinała swego. Dorota  zaczęła dostrzegać, że jej mąż stał się jakiś obojętny, więc zapytała go wprost:

– Znalazłeś inną? Cały szpital o tym szepcze, a ja czuję, że mnie już nie kochasz.

– Kochanie, wybacz mi. Nie mogłem się powstrzymać. Ona mnie osaczyła i nie chciała odpuścić. Nina wściekła się, gdy wreszcie jej odmówiłem. Nie wiedziałem, jak się u niej znalazłem, tłumaczył się Wiktor.

Dorota wyrzuciła męża z domu. Zadzwoniła do przyjaciółki i życzyła jej wszystkiego najgorszego:

– Nie zbudujesz szczęścia na cudzej krzywdzie. Wiktor nie będzie chciał z Tobą żyć, zobaczysz.

Dorota miała rację. Nie minął miesiąc, a jej mąż chciał wrócić do swojego domu.

Kobieta nie mogła mu wybaczyć i przyjąć z powrotem. Wiktor wyjechał do pracy w innym mieście, a Nina została ponownie sama. Mężczyzna nie mógł się z nią dogadać, miała trudny charakter. Była zazdrosna o niego, każdego dnia miała napady złości. Postanowił wrócić do żony. Dorota po rozstaniu jej męża z przyjaciółką, zadzwoniła do niej i powiedziała:

– Mówiłam Ci, że mój mąż długo z Tobą nie wytrzyma. Teraz cierp, tak jak ja cierpiałam!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć − pięć =

Nina odbiła przyjaciółce męża, jednak los się odwrócił. Nie można budować swojego szczęścia na cudzej krzywdzie