Nigdy nie zapomnę, jak moja żona trafiła do szpitala i wtedy ani teściowa, ani moja mama nie podały nam pomocnej dłoni

Nigdy nie zapomnę, jak moja żona trafiła do szpitala, a ani teściowa, ani moja mama, nie podały nam pomocnej dłoni

Od trzech lat nie kontaktujemy się z moimi teściami, a to wszystko przez sytuację, która wydarzyła się, gdy przyjechaliśmy do nich z naszą córeczką w odwiedziny.

Pojechaliśmy do nich na kilka godzin, aby się spotkać, porozmawiać i dać dziadkom szansę na spędzenie trochę czasu z wnuczką. Teściowie podali nam pieczoną rybę, ale nie zjadłem jej, ponieważ jakoś dziwnie smakowała. Moja żona za to zjadła całą, co do ostatniego kawałeczka. Po tym mocno zaczął boleć ją brzuch, dostała ostrej biegunki i naprawdę, dawno nie widziałem jej w takim stanie. Pojechałem więc z nią do szpitala, bo miała coraz więcej niepokojących objawów takich jak wysoka gorączka, mdłości i zawroty głowy. Naprawdę się o nią bałem.

Ponieważ Michalinka miała zaledwie cztery miesiące, a ja ostatnio więcej pracowałem, aby zarobić na nasz byt, przez co mniej byłem w domu i mniej zajmowałem się córką, więc nie za bardzo w tak podbramkowej sytuacji wiedziałem, jak zabrać się za opiekę nad nią. Zwróciłem się o pomoc do mojej matki, ale odmówiła. Stwierdziła, że to mój problem i muszę go rozwiązać sam. Potem zadzwoniłem do mojej teściowej, która pomogła mi tylko przynosząc jedzenie, pieluchy i mleko modyfikowane.

Dzięki filmom instruktażowym i artykułom w Internecie jakoś sobie poradziłem. Gdy żona wróciła ze szpitala, o wszystkim jej opowiedziałem, chociaż ona nie była tym zaskoczona. Postanowiliśmy więc już nigdy nie szukać pomocy u naszych bliskich i w ogóle przestać się z nimi kontaktować. Czasami tylko składamy im życzenia i wysyłamy symboliczne prezenty, ale to wszystko. Lepiej mieć wrogów, niż takich krewnych.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × trzy =

Nigdy nie zapomnę, jak moja żona trafiła do szpitala i wtedy ani teściowa, ani moja mama nie podały nam pomocnej dłoni