Nienawidzę mojej matki. Jest manipulatorką, która zniszczyła mi życie

Nienawidzę mojej matki. Jest manipulatorką, która zniszczyła mi życie

Jestem jedynaczką. Od momentu, kiedy skończyłam 12 lat, wychowywała mnie tylko matka, bo ojciec się z nią rozstał i najwidoczniej nie chciał mieć już niczego wspólnego nie tylko z nią, ale także ze mną. Nie widziałam go więc od tamtego czasu, on nie interesował się moim życiem i to już chyba nigdy się nie zmieni.

Matka z kolei była przewrażliwiona i nazbyt troskliwa. Gdy byłam dzieckiem, praktycznie nic mi nie było wolno, ponieważ twierdziła, że to tylko dla mojego dobra. Nie mogłam się bawić z innymi dziećmi, bo mogły mnie czymś zarazić i mogłam ciężko zachorować, nie mogłam nocować u przyjaciółki, bo pewnie nie zjem kolacji, albo zjem zamiast niej chipsy i nauczę się złych nawyków żywieniowych. Ciągle słyszałam tylko zakazy, nie mogłam cieszyć się beztroskim, dziecięcym życiem, bo ciągle stała nade mną matka, która stopowała mnie przed robieniem zwykłych rzeczy przynoszących radość.

Kiedy dorastałam i chodziłam do liceum, matka najwidoczniej coraz bardziej obawiała się, że może mnie stracić. Ewidentnie nie chciała, abym miała dużo znajomych, a już tym bardziej płci męskiej. Gdy tylko widziała, że jakiś chłopak obok mnie się kręci, próbowała zrobić wszystko, abym odrzuciła jego zaloty. Na początku próbowała mi obrzydzić każdego mężczyznę, mówiąc, że wszyscy są tacy sami jak ojciec – wykorzystają, a potem porzucą i przestaną się interesować.

W końcu zrozumiałam, że nie zamierzam myśleć tak jak ona i mierzyć każdego taką samą miarą. Wtedy jednak matka  uznała, że po prostu będzie mi zakazywać randek. Mówiła, że dopóki mieszkam w jej domu, mam zakaz spotykania się z facetami, a jeśli się o tym dowie, to wyśle mnie do mojej babci, która mieszkała na wsi zabitej dachami, gdzie było około 10 mieszkańców i żadnego dostępu do cywilizacji. Bardzo nie chciałam tam trafić, tym bardziej że babcia to była kobieta o podłym charakterze. Poddałam się więc i uznałam, że może gdy wyjadę na studia, to moje życie w końcu się odmieni.

Niestety, wtedy moja mama zachorowała, a w zasadzie to mi się wydawało, że jest ciężko chora. Uznałam więc, że nie mogę jej opuścić. Co by nie było, to przecież mnie wychowała, poświęciła się, więc też mam obowiązek jej pomóc. Zostałam więc w miejscowości rodzinnej, nie poszłam do pracy ani na żadne studia, bo całymi dniami zajmowałam się chorą matką.

Dopiero niedawno podsłuchałam jej rozmowę z koleżanką, emerytowaną lekarką, która pomogła matce w zrealizowaniu swojego pomysłu. Śmiały się, że matka dobrze to sobie wymyśliła.

Od samego początku matka udawała chorobę, aby mnie przy sobie zatrzymać, a ta lekarka pomagała jej w tym, drukując złe wyniki badań z jej imieniem i nazwiskiem, które tak naprawdę nie należały do niej. Matka przez cały ten czas udawała, że jest jej słabo, że ma zawroty głowy i migreny, przez które wymiotuje i nie może chodzić.

Ja mam obecnie 42 lata i nie widzę już dla siebie żadnej szansy na zmianę. Nie mam dzieci, męża, żadnego ciekawego doświadczenia zawodowego, dlatego nawet nie mam jak się stąd wyrwać. Mieszkam z matką, udaję ciągle, że nic nie wiem, bo po niej można wszystkiego się spodziewać. Być może byłaby w stanie nawet sobie coś zrobić, byleby tylko mnie przy sobie zatrzymać i wzbudzić wyrzuty sumienia. Wiem natomiast jedno – nienawidzę mojej matki, która jest podłą manipulatorką i zniszczyła mi życie. Żeby nie czuć się samotnie, sprawiła, że ja do końca już będę sama i nieszczęśliwa.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy × cztery =

Nienawidzę mojej matki. Jest manipulatorką, która zniszczyła mi życie