Mam wspaniałego małżonka, uroczą córeczkę i wspaniałych teściów.
Wiele kobiet myśli teraz, jak teściowie mogą być niesamowici? Bo zazwyczaj teściowe dokuczają swojej synowej i ciągle szukają w niej jakiejś wady, której nie ma.
Ja mam wspaniałą teściową. Już przy pierwszym spotkaniu, traktowała mnie jak własną córkę i powiedziała następujące słowa:
– Teraz będę miała nie tylko syna, ale i córkę. Jestem bardzo szczęśliwa i witam w domu.
Jej słowa poruszyły mnie do głębi i pokochałam ją od pierwszej chwili.
Po ślubie moja mama, tak nazywam moją teściową, powiedziała:
– Od Ciebie zależy, gdzie będziecie mieszkać. Możecie mieszkać z nami lub wynająć mieszkanie. Cokolwiek uznasz za najlepsze rozwiązanie.
Zdecydowaliśmy się zamieszkać z rodzicami męża, ponieważ mieli oni mieszkanie z trzema sypialniami, a ja byłam już w ciąży. Nie było nas stać na opłacenie czynszu, a ja musiałam wkrótce pójść na urlop macierzyński.
Z teściową od razu znalazłyśmy wspólny język, razem gotowałyśmy, razem sprzątałyśmy, kto miał wolny czas, ten coś robił. Mój mąż i teść, zawsze nam we wszystkim pomagali.
Była jednak jedna rzecz, a mianowicie moja matka. Z jakiegoś powodu uważała, że skoro tu mieszkam, to jestem prawowitą panią, a ona może robić, co chce.
Kiedy przychodzi z wizytą, a nigdy nic nie przynosi, idzie prosto do kuchni:
– Co dziś zrobiłaś? Och, leczo! Wezmę połowę dla nas do domu, ma na myśli ojczyma i młodszego brata.
Ja jej mówię:
– Mamo, to jest żenujące. Nie ja gotowałam, tylko teściowa, a jest nas czworo, my też musimy coś zjeść. Mogę dać Ci trochę spróbować, ale nie mogę wziąć połowy.
– Nie szkodzi, ugotujesz jeszcze trochę.
Bezczelnie bierze pojemnik i nalewa sobie tyle, ile chce. Przecież jej tego nie zabiorę.
Tak jest przez cały czas. Odetnie pół tortu, zabierze nadziewane gołąbki, bo nie lubi ich robić, albo weźmie kotlety na obiad, a ja muszę potem spuszczać oczy przed rodziną męża.
Moja teściowa nadal jest spokojna, ale wiem, że każda cierpliwość ma swój koniec i dlaczego matka mojego męża może sama wszystko ugotować, a moja mama nie?
Jest stabilna finansowo i ma czas, ale nie chce jej się nic gotować.
Co więc mam zrobić? Jak mogę uświadomić matce, że jej zachowanie może zrujnować szczęście mojej rodziny? Bardzo ją kocham, ale okazuje się, że moja teściowa opiekuje się mną lepiej, niż moja własna mama. Dlaczego tak się dzieje?


