Kilka dni spędziłam u syna i nigdy bym nie pomyślała, że za tym jego radosnym usposobieniem kryje się nieudane małżeństwo.
Ja dobrze wyszłam za mąż i z mężem układało nam się świetnie. Wiadomo, zdarzały się kłótnie, ale jak to w życiu każdej pary. Mój mąż pomagał mi w obowiązkach domowych, stanowiąc świetny przykład dla naszych dzieci. W ogóle byłam przekonana, że nasze dzieci, mając tak świetny przykład w domu rodzinnym, wybiorą sobie dobre partnerki i partnerów do życia. Niestety, życie zweryfikowało moje życzenia.
Krystian już od dzieciństwa osiągał i dostawał to, czego chciał. Dobrze sobie ze wszystkim radził, zarówno w nauce, jak i w dziedzinie swoich zainteresowań osiągał wiele sukcesów. Kiedy poznaliśmy jego przyszłą żonę, nie byliśmy zbyt zadowoleni z jego wyboru. Jego partnerka ma osobowość narcystyczną, a syn tego nie widzi. Próbowaliśmy mu wybić z głowy ten związek, ale uparcie trwał przy swoim, dlatego postanowiliśmy nie ingerować w jej życie.
Młodzi tuż po ślubie zaciągnęli kredyt hipoteczny i kupili sobie mieszkanie. Na szczęście oboje dobrze zarabiali i było ich na to stać. Po ślubie miałam stały kontakt z Krystianem, z mężem też przyjeżdżaliśmy do nich w odwiedziny.
Niedawno mąż zmarł. Wszystko, co wtedy się wydarzyło pamiętam jak przez mgłę. Żeby jakoś poradzić sobie ze stratą i przejść przez to żałobę, postanowiłam zająć czymś głowę i rozpoczęłam remont mieszkania. Na czas remontu przeniosłam się do syna i jego żony.
Pierwszego wieczoru już było dziwnie. Zjedliśmy razem kolację, a Patrycja wstała od stołu i zostawiła swój talerz na miejscu, nawet nie wkładając go do zmywarki. Syn natychmiast zaczął sprzątać po kolacji. Zaczęłam zastanawiać się nad zachowaniem synowej – jakby była jakąś księżniczką! Postanowiłam się jednak w to nie wtrącać, bo nie chciałam wywoływać kłótni. Okazało się jednak, że u nich sytuacja wygląda tak codziennie. Synowa niczym nie zajmowała się w domu i wszystko było na głowie mojego syna. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam synową wprost:
– Patrycja, dlaczego nic nie robisz w domu? Cały dzień w nim siedzisz, a nawet nie zmywasz po sobie naczyń. Czekasz, aż wszystko zrobi za Ciebie Krystian?
Nie odpowiedziała nic, tylko spojrzała na mnie obrażona i wyszła do drugiego pokoju. Postanowiłam, że dopóki u nich będę, pomogę synowi w codziennych obowiązkach, aby go trochę odciążyć. Zwróciłam też parę razy uwagę synowej myśląc, że to coś zmieni w jej zachowaniu, ale ta kompletnie przestała się do mnie odzywać. Narzekała za to na mnie do mojego syna, że rządzę się, a nawet nie jestem u siebie. Krystian więc prosił mnie, żebym dała sobie spokój, bo jemu taki układ odpowiada, więc powinnam dać sobie spokój.
Szczerze mówiąc, byłam w szoku i nie sądziłam, że życie mojego syna tak wygląda. Synowa traktuje mojego syna jak służącego i nie robi nic. Jest przystojny, inteligentny i ma dobrą pracę, a wziął sobie za żonę taką niegodną go kobietę. Mój syn powiedział mi, że mam się nie wtrącać w ich życie z Patrycją. Nie przeszkadza mu to i jest z nią szczęśliwy. Tak, ich związek to nie moja sprawa, ale nie mogę patrzeć na to, jak mój syn jest upokarzany. Wyniosłam się od nich do hotelu – nie zamierzam zostać z nimi ani dnia dłużej. Mam nadzieję, że mój syn wkrótce się opamięta i ucieknie od tej narcyzki.



