Można by pomyśleć, że to jest dziwne. Pewnie zabrzmi to okropnie, ale Teresa nie przepadała za wnukami, a miała ich dwoje. Nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Być może chodził o jej synową Iwonę, a raczej o ich relacje, które nie należą do najlepszych.
Tak było od momentu, gdy po raz pierwszy synowa kobiety pojawiła się w ich rodzinie. Teresa uważała, że żona jej syna nigdy jej nie lubiła. Ona i jej syn Igor mieszkają w mieszkaniu jednopokojowym, a jego rodzice mają mieszkanie dwupokojowe. Kilkakrotnie Iwona napominała swoim teściom o zamianie mieszkań, gdy była w ciąży z drugim dzieckiem.
Teresa często zwierzała się swojej przyjaciółce ze swoich problemów rodzinnych.
– Twoja synowa jest przebiegła i sprytna – powiedziała przyjaciółka Teresy.
– Tak, to prawda. Kiedy jednak dałam jej do zrozumienia, że taka wymiana nie jest w moich planach, zaczęła mną manipulować za pomocą dzieci. Powiedziała, że nie pozwoli mi zobaczyć się z wnukami. Myślała, że będę się tym przejmowała i od razu dam jej swoje mieszkanie, ale ja tego nie zrobiłam! Wcale ich nie potrzebuję, tylko bawię się z pieluchami i zupkami.
– I co teraz? Nie rozmawiasz ze swoimi wnukami?
– Nie ma mowy! Postanowiłam ograniczyć nasze spotkania. Wiesz, jakie te dzieci potrafią być hałaśliwe, a ja nie jestem młoda, szybko się męczę. Wystarczy mi, że przyjadą w weekend.
– Ale to jest Twoja rodzina, dzieci Twojego syna.
– Tak, wiem. Kochałam moje dzieci do szaleństwa, nadal je kocham, ale inne dzieci są mi zupełnie obojętne. Dotyczy to nawet dzieci moich bliskich. Wnuki też mnie nie interesują, to dzieci mojej synowej i syna, a nie moje.
Teresa pomyślała, że może powinna była to przemilczeć, ale taka jest prawda i nie mogła tego zmienić.



