Nie chcę już zajmować się wnukami, bo mnie męczą. Córka uważa, że to dowód na to, iż nie cierpię jej dzieci

Nie chcę już zajmować się wnukami, bo mnie męczą. Córka uważa, że to dowód na to, iż nie cierpię jej dzieci

Córka urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku 28 lat. Z mężem w pewnym momencie już myśleliśmy, że nie doczekamy się wnuków wcale. Teraz ma już czwarte dziecko, a ja jestem zmęczona wnukami tym bardziej, że mieszkamy wszyscy pod jednym dachem. Naprawdę, ciężko jest mi wytrzymać z nimi cały dzień. Wybrzydzają co do jedzenia, bo nie jedzą wszystkiego i jeśli się pomylę, podając np. groszek, którego nie lubią, rozrzucają go w złości po całej kuchni. Zresztą, to i tak najmniejszy problem, bo w zasadzie zajmowanie się wnukami jest tylko na mojej głowie. Kładę je spać, pomagam im w lekchach oraz odwożę je na zajęcia dodatkowe.

Kochałam mojego faceta i myślałam, że on mnie też. Wystarczyło jednak, że odmówiłam mu tej jednej rzeczy, by ot tak mnie zostawił

Córka, zięć i mój mąż pracują, więc dzieci i cały dom są tylko na mojej głowie. Szczerze żałuję, że zgodziłam się na taki układ. Mogłam jeszcze pracować, po co mi wczesna emerytura, skoro i tak nie mogę na niej w ogóle odpocząć? Osoby w moim wieku także potrzebują odpoczynku, spokoju i spędzenia czasu tak, jak się tego chce, chociażby i na oglądaniu głupich seriali. Ja jednak mogę o tym pomarzyć, bo nie mam w zasadzie czasu nawet na to, by solidnie się wyspać. Wczesnym rankiem budzą mnie wnuki bo chcą, żebym im zrobiła śniadanie. Najmłodszy wnuk, który ma 2 lata to żywe srebro i muszę mieć oczy dookoła głowy, więc nie mogę nawet na chwilę się zamyślić czy zająć sobą. Nikt jednak nie myśli o tym, żeby mi pomóc, a tylko wymagają i liczą na to, że po pracy wrócą do posprzątanego domu, zjedzą ciepły obiad, a potem pójdą odpoczywać.

Ostatnio już naprawdę nie dawałam rady i zaproponowała córce zatrudnienie opiekunki do dzieci. Powiedziałam, że chcę wrócić jeszcze do pracy, wtedy też pomogę im finansowo, także z pensją dla niani. Córka zareagowała tak, że w sumie nawet się tego nie spodziewała i powiedziała, że pewnie nie lubię wnuków, dlatego coś takiego proponuję i mówi, że teściowie to chociaż kochają jej dzieci. Szkoda tylko, że oni mieszkają w innym mieście i przyjeżdżają do dzieci raz na miesiąc lub dwa, dadzą im prezent, chwilę się z nimi pobawią, a potem wracają do siebie. Ciekawe, czy byliby tacy dobroduszni, gdyby spędzali z tą gromadką całe dnie jak ja i czy córka wtedy także stawiałaby ich za wzór cnót. Naprawdę nie wiem już, jak rozmawiać z córką. Dlaczego nikt mnie nie chce zrozumieć?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × cztery =

Nie chcę już zajmować się wnukami, bo mnie męczą. Córka uważa, że to dowód na to, iż nie cierpię jej dzieci