Namówiłam córkę do pozwania byłej teściowej o alimenty na jej dzieci. Skończyło się błogie żyje jej męża drania

- Słuchaj, Lidka, pozwijcie byłą teściową Sylwii o pieniądze! A co, ona ma pieniądze Pewnie, że ma! Niech płaci alimenty!

– Zgadnij Asia, kogo spotkałam wczoraj w supermarkecie? Ech, zresztą, nie zgadniesz! Byłą teściową mojej Sylwii! Akurat stałam przy kasie i płaciłam za chleb, a ona trzymał kosz pełen najróżniejszych smakołyków, wyobrażasz to sobie? – powiedziałam do przyjaciółki. Wnuki głodują, a ona karmi pewnie swojego syna! Miała tam produkty, za które zapłaciła pewnie nie mniej niż 500 zł. Jak może żyć spokojnie, wiedząc, że jej syn nie płaci alimentów na swoje dzieci? Po prostu spojrzałam jej prosto w oczy i nic nie powiedziałam. Ona też milczała. Z córką odmawiamy sobie wszystkiego, żeby tylko dać coś dzieciom, a ona żyje jak królowa. To nie jest babcia, tylko podła kobieta!

– Lidka, widzę, że nie możesz jej znieść?

– No, bardzo delikatnie to powiedziałaś. Co mogłabym do niej innego czuć, jak niechęć? Źle wychowała syna, ale teraz znów wzięła go pod swoje skrzydła i karmi go jakimiś rarytasami. Minęły dwa lata, a z Sylwią nie możemy wywalczyć żadnych pieniędzy w sądzie, bo jej były mąż udaje, że nie zarabia i nie ma dochodów, a tak naprawdę pracuje na czarno. Jego dzieci nie mają butów zimowych, a on w grudniu je truskawki. Gdzie tu sprawiedliwość? – grzmiałam rozgoryczona.

Żałuję, że przez całe życie słuchałam mojej mamy

Kiedy Sylwia brała ślub z Krzysztofem, jej teściowa kategorycznie się temu sprzeciwiała. Po rozwodzie, nie kryjąc radości, klasnęła w dłonie. Nigdy nie tolerowała wnuków, a ma ich dwoje – wnuka i wnuczkę. Po rozwodzie każde z małżonków wróciło do życia z rodzicami, z tym że Krzysztof żyje sobie spokojnie i ma wszystkiego pod dostatkiem, dobrze się czuje pod skrzydłami matki, a Sylwia musi jakoś utrzymać dwoje małych dzieci. Krzysztof jeździ na wakacje do zagranicznych kurortów, a Sylwia sprząta klatki schodowe, żeby zarobić na chleb dla niej i dla dzieci.

– Słuchaj, Lidka, pozwij byłą teściową Sylwii! A co, ona ma pieniądze? To niech płaci alimenty! Skoro wychowała takiego drania, chroni go, to niech za to zapłaci.  W końcu to jej wnuki, więc ma wobec nich jakieś obowiązki – poradziła mi przyjaciółka.

– Aśka, co mówisz? Czy można pozwać babcię dzieci o alimenty? Pierwszy raz o tym słyszę – odparłam.

– Pewnie, po prostu zasugerowałam to, bo mi wpadło do głowy. Dlaczego by nie spróbować? Myślę, że to byłoby słuszne, bo w tym, co się dzieje, jest sporo także jej winy. Mogłaby w końcu powiedzieć synowi, że źle postępuje, ale ona ma to gdzieś – dodała Asia.

Kobiety długo siedziały i dyskutowały na temat tego, kto jest odpowiedzialny za dzieci i kto powinien płacić alimenty w przypadku rozwodu rodziców. W końcu przekonałam moją córkę do złożenia pozwu. Jej była teściowa była wściekła, ale o dziwo sąd przyznał jej alimenty na dziecko od teściowej. W rzeczywistości płaci pewnie jej były mąż, który całkiem nieźle zarabia na czarno i na brak pieniędzy nie narzeka. I nareszcie jest sprawiedliwość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 3 =

Namówiłam córkę do pozwania byłej teściowej o alimenty na jej dzieci. Skończyło się błogie żyje jej męża drania