Moja siostra spotykała się z facetem przez trzy lata. Po jakimś czasie zaczęła sugerować mu ślub, jednak on nie reagował. Mówiła mu, że chciałaby mieć z nim dzieci, ale on tylko szukał wymówek, że jeszcze nie jest gotowy ani na dzieci, ani na ślub. Znali już nawzajem swoich rodziców, mieszkali od dłuższego czasu razem i wszystko było między nimi w porządku, ale mimo tego on wciąż nie spieszył się z oświadczynami.
Nie rozumiem, dlaczego odmawiał poślubienia dziewczyny, którą podobno kochał? Tym bardziej, że siostra była bardzo dobrą kandydatką na żonę. Pracowała, oszczędzała pieniądze na własne mieszkanie, poza tym skończyła dobre studia. Nie da się jednak ukryć, że jej zegar biologiczny tykał i nie mogła czekać w nieskończoność, aż ten łaskawie zdecyduje się jej oświadczyć. Kilka osób zresztą jej mówiło, żeby go rzuciła, bo marnuje przy nim tylko czas. Lepiej by było, gdyby go rzuciła i nie poniżała się, ciągle poruszając ten sam temat. Na pewno znajdzie się ktoś, kogo nie trzeba będzie przekonywać i doceni to, jaka ona jest. Siostra jednak darzyła go wielką miłością i nie chciała zostawiąc go tylko z tego powodu.
W końcu ostatnio jej się w końcu oświadczył, po 4 latach! Ustalili też już datę ślubu, poinformowali całą rodzinę. Jednak 2 miesiące po tym moja siostra uznała, że zorientowała się, że jednak nie pasują do siebie, nie chce z tym facetem przeżyć reszty życia i po prostu go zostawiła, odwołując wszystko, na co tak długo czekała. Naprawdę byliśmy zszokowani jej decyzją. Już praktycznie dostała to, czego chciała, a tutaj nagle z dnia na dzień wszystko odwołała!
Teraz siostra układa sobie życie na nowo mimo, że część rodziny i bliskich po tym, co zrobiła, odwróciło się od niej i nie daje jej już żadnego wsparcia. Ma też już nowego faceta, który oświadczył się jej już po pół roku związku. Teraz były narzeczony błaga ją, żeby do niego wróciła, żeby znowu byli razem, ale ona ma już nowe życie, w którym nie ma dla niego miejsca. Czy w ogóle warto czekać, aż facet w końcu zdecyduje się na ślub, czy jeśli nie zaproponował tego na początku, to nie zmieni już zdania?



