Alicja i Maks są przyjaciółmi od dzieciństwa. Ich rodziny mieszkały na tej samej klatce schodowej, dzieci chodziły zabierane do tego samego przedszkola, a potem razem uczęszczały do szkoły. Ala jest o rok młodsza od Maksa. Ale to nie było przeszkodą dla ich przyjaźni. Po studiach pobrali się. W tym czasie rodzice Ali przeprowadzili się do innego mieszkania, a córki ich opuściły. Mieszkanie Maks odziedziczył. Nowożeńcy zamieszkali w mieszkaniu Ali, a mieszkanie Maksa zostało wynajęte. Po dwóch latach małżeństwa Ala i Maksa zdali sobie sprawę, że szkolna przyjaźń to nie miłość. I rozstali się. Ale ich przyjaźń się nie skończyła.
Nadal są blisko i gotowi być blisko, zarówno w radości, jak i smutku. I co takiego? Jaki jest przekaz tej „bajki”? Czekajcie, to było wprowadzenie, a bajka przed nami. Dwa lata po rozwodzie Maks ożenił się ponownie. Ze mną. Alicja przyprowadziła do mieszkania nowego męża jeszcze wcześniej. O ich związku dowiedziałam się na naszym ślubie. Maks sam powiedział, jak nas przedstawił. Maks nazywa Alę swoją rodziną i uważa, że powinna być obecna na wszystkich naszych rodzinnych uroczystościach. A Alicja próbuje zostać moją przyjaciółką.
Mówi, że: „znam Maksa wzdłuż i wszerz, mogę doradzić w razie czego”. Ale nie jestem jeszcze gotowa na przyjaźń z nią. I wydaje mi się, że… jestem zazdrosna, ale jak tutaj nie być?
– Maks, kochanie, czy mogę jej nie zobaczyć chociaż na moich urodzinach? – prawie płacząc pytam męża
– Asiu – mówi, przytulając mnie czule – jesteśmy przyjaciółmi, jakie więc to będą urodziny bez przyjaciół? Cóż, nie kombinuj kochanie. Kocham Ciebie i tylko Ciebie. Poza tym Ala przyjdzie z mężem.
Rzucam się po mieszkaniu od rogu do rogu. Tak, ryczę! Jak nie ryczeć, jeśli bez Ali mamy tylko wspólny sen. Jak tak żyć? Co robić w tej sytuacji? N mogę się zdecydować.


