Musiałam przejąć opiekę nad moją najmłodszą siostrą, bo moi rodzice są kompletnie nieodpowiedzialni

Musiałam przejąć opiekę nad moją najmłodszą siostrą, bo moi rodzice są kompletnie nieodpowiedzialni

Chcę podzielić się moją historią opowiadającą o tym, jak w jednej chwili zostałam mamą dla mojej siostry.

Jestem młodą dziewczyną, która chciałaby po prostu żyć zwykłym, studenckim życiem, ale z dnia na dzień musiałam przejąć rodzicielskie obowiązki.

Moi rodzice w ostatnim czasie zaczęli ciągle się awanturować i wyzywać, aż tak naprawdę w tym awanturniczym amoku zapomnieli, że mają dwoje dzieci, które na to patrzą i wcale nie jest im z tą całą sytuacją dobrze. Po jakimś czasie ojciec opuścił matkę i szybko znalazł sobie inną kobietę, a potem mama postanowiła, że też nie będzie gorsza i zaczęła żyć z młodszym od siebie o 10 lat facetem. To trwało jakiś czas, potem rodzice się zeszli, by po jakimś czasie znowu się pokłócić, odejść ode siebie, znaleźć sobie kogoś, a potem zatoczyć koło. Taki schemat powtarzał się przez ostatnie 2 lata. W tym czasie mój 11-letni brat był zmęczony tym, że jednego dnia widzi w domu swojego ojca, a już następnego innego faceta. Na pewno nie mógł liczyć na stabilną sytuację w domu.

Oczywiście razem z bratem chcieliśmy, aby rodzice ponownie się pogodzili i żyli razem tak jak wcześniej. Po pewnym czasie rodzice postanowili znowu być razem, aby – jak sami powiedzieli – „nie traumatyzować psychiki dzieci”, ponieważ z powodu ich kłótni ciągle się martwiliśmy, ale chyba nie ma w tym nic dziwnego.

Razem z bratem byliśmy bardzo zadowoleni, że rodzice w końcu rozwiązali tę sytuację między sobą. Wkrótce mama zaszokowała nas wiadomością, że jest w ciąży. Od razu powiedziała, że urodzi to dziecko czy nam się to podoba, czy nie, ponieważ od dawna tego chciała. W głębi duszy wiedziałam, że wychowanie przyszłego brata lub siostry spadnie na moje ramiona. W końcu wychowałam mojego młodszego brata, ponieważ moja mama była stale w pracy, a mój tata w delegacjach.W trakcie naszej rozmowy mama zażartowała, że wychowaniem zajmę się ja, co już tylko mi wszystko potwierdziło.

W końcu mama urodziła dziewczynkę i wszyscy byli szczęśliwi, nawet jak cieszyłam się z tego powodu. Dziecko dorastało, a ja zachowywałam się jej wychowaniem. Miałam wręcz wrażenie, że to ja ją urodziłam i to moje dziecko, bo matka nie bardzo się interesowała swoją najmłodszą córką. Oprócz zajmowaniem się siostrą studiowałam i pracowałam na pół etatu, więc czułam się wręcz jak samotna matka.
Nie rozumiem, dlaczego mama tak bardzo chciała mieć kolejne dziecko, skoro nie bierze udziału w jego życiu oraz wychowaniu.

Kiedy dotrze do mojej mamy, że jest to złe i samolubne? Prywatne rozmowy z nią nie pomagają.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × pięć =

Musiałam przejąć opiekę nad moją najmłodszą siostrą, bo moi rodzice są kompletnie nieodpowiedzialni