Moje dziecko chodzi do przedszkola od prawie trzech miesięcy. Bardzo długo się przyzwyczajało do nowego miejsca i często płakało. Potem trochę się polepszyło i zaczęła bez problemu zostawać na cały dzień w przedszkolu. Do tej pory nie było problemów z jedzeniem u niej, ale od około półtora tygodnia córka zaczęła jeść gorzej. Jedna z przedszkolanek powiedziała mi, że kiedy próbowała nakarmić Aurelkę, to miała silny odruch wymiotny, więc przestała ją karmić. Widocznie po prostu nie chciała jeść. Następnego dnia przyszłam po córkę wcześniej, akurat podczas pory posiłku, i była tam druga przedszkolanka.
Zerknęłam na córkę i zobaczyłam taką sytuację – przedszkolanka siedziała obok i wciskała jej jedzenie na siłę dużą łyżką mimo, że córka wszystko wypluwała i faktycznie miała odruch wymiotny. Przedszkolanka na siłę łapała ją za głowę i zmuszała do jedzenia. W końcu nie wytrzymałam i zwróciłam jej uwagę. Powiedziałam: „Co Pani robi? Proszę nie zmuszać mojego dziecka do jedzenia, skoro tego nie chce.” Usłyszałam odpowiedź, która mnie zmroziła: „Mamy obowiązek karmić dzieci,” po czym zaczęła się oburzać mówiąc, że nie powinnam była tutaj wchodzić i się wtrącać w jej metody wychowawcze.
Bardzo martwię się o to, jak traktują moją córkę w przedszkolu. Ona jeszcze nie umie dobrze mówić, ma trzy latka, więc nie może mi nic dokładnie opowiedzieć. W przedszkolu zachowuje się bardzo spokojnie, jest posłuszna, no taka prawdziwa anielica, a nie dziecko. Kiedy zaczyna płakać, tęsknić i się martwić, ta przedszkolanka nigdy jej nie uspokaja, tylko mówi: „No i czego ryczysz?” i tak dalej. Krzyczy, że jest nauczycielką wychowania przedszkolankego z doświadczeniem i wie, jak trzeba obchodzić się z dziećmi. Ta druga pracownica, którą akurat lubię, zawsze przytuli dziecko, pogłaszcze, uspokoi i nie krzyczy, jaka to jest świetna w swoim zawodzie. Szkoda tylko, że ona rzadziej zajmuję się grupą, w której jest moja córka.
Co powinnam zrobić z tą pierwszą kobietą? Donieść na nią, czy pogadać z innymi rodzicami – może oni mają podobny problem i uda się ją wyrzucić? Sama nie wiem, od czego zacząć.



