Moja żona, pozwala sobie na podniesienie ręki przeciwko mnie. Potrafi być bardzo okrutna.

To tak, jakby moja Natalia zawsze była z czegoś niezadowolona. Coraz częściej wydaje mi się, że nie ma do mnie cierpliwości, bo słyszę, jak grucha przez telefon z mamą albo z koleżankami, ale gdy wchodzę do kuchni, gdzie siedzi, albo do sypialni, od razu jej humor się psuje.

Podejrzewam, że pogorszyło się to po utracie dobrze płatnej pracy. Natalia myślała, że całe życie będzie żyła bez pracy, a teraz zostaliśmy bez grosza na dwa miesiące, podczas gdy ja szukam dobrej pracy. Żona jest wściekła, chce, żebym pracował byle gdzie, byleby mi za to płacili.

Sama nawet nie myśli o pracy, tylko udziela mi rad. Najgorsze jest jednak to, że ostatnio coraz częściej mnie bije, potrafi uderzyć mnie lekką pięścią w czoło, albo szturchnąć czymś w ramię tak, że boli przez pół godziny. Podczas jednej z naszych kłótni, kiedy próbowałem ją uspokoić i przytulić, podrapała mnie po przedramieniu i powiedziała, że zrobi mi jeszcze większą krzywdę, jeśli nie zostawię jej w spokoju.

Czy każdy ma w życiu wzloty i upadki? Są upadki, są choroby, są po prostu kłopoty, a w urzędzie stanu cywilnego przysięgaliśmy sobie miłość bez względu na okoliczności, ale tak naprawdę Natalia mnie nie potrzebuje, jeśli nie przynoszę pieniędzy.

Bardzo ją kocham, doceniam, szanuję i chcę w zamian otrzymać przynajmniej połowę tego, co ja jej daję. Bardziej boli mnie psychicznie, gdy podnosi na mnie rękę i uważa to za normalne, nie przeprasza, ani nie żałuje. Nie wiem, czy to okrucieństwo zniknie, gdy znów znajdę pracę, ale na razie jej zachowanie jest trudne i bolesne.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery + 15 =

Moja żona, pozwala sobie na podniesienie ręki przeciwko mnie. Potrafi być bardzo okrutna.