Moja teściowa zawsze brała od nas pieniądze i nie mówiła po co, ale kiedy mężczyzna dowiedział się, na co wydaje te pieniądze, prawie wybuchł z wściekłości.

Moja teściowa przeszła na emeryturę, ale nadal pracuje. Nie może siedzieć w domu. Potrzebuje stałej komunikacji, nie może żyć bez plotek. Zawsze wie, kto co knuje, kto choruje, kto Zdradza żonę, kto z kim je obiad. Nazywa się Matką Teresą, pomaga wszystkim. Sąsiad nie ma pieniędzy, kuzynka ma troje dzieci, a mąż ją porzucił. Kobieta z trzeciej klatki choruje, należy ją zabrać do lekarza i tym podobne. Dla wszystkich wydaje się być kobietą z żelaza. A sąsiad ma przestronne mieszkanie, kuzynka ma bogatego kochanka, kobieta z trzeciej klatki wcale nie jest chora: po prostu chciała zrobić sobie badania.

Okazuje się, że wszystko jest w porządku i wszyscy oni nie potrzebują pomocy mojej teściowej, żyją świetnie, nie płaczą z niedoboru czegokolwiek. Nie rozumiem mojej teściowej. Wolałaby pomóc przy dziecku, wtedy byłaby bardziej użyteczna, sle nie, to nie wchodzi w rachubę. Za to sąsiadowi, który pije, dodatkowa butelka nie zaszkodzi. Ale dlaczego mi się to nie podoba? Ponieważ ciągle wyciąga od nas pieniądze, mówi, że jej zabrakło, a do wypłaty jeszcze kilka dni.

Regularnie prosi syna o pieniądze. I to nie pierwszy rok. Mąż jest już tym zdenerwowany, ale nigdy nie odmówił. To jego matka. Jak można odmówić? Ale kiedy mój mąż dowiedział się, na co jego matka wydaje pieniądze, przestał jej pomagać. Sąsiad teściowej na ulicy spotkał mojego męża i zaczął chwalić swoją matkę, jaka jest wspaniała, miła, pomaga wszystkim, więc kupiła karmę dla kota. Nawiasem mówiąc, ten mężczyzna ma dwóch synów. Okazuje się, że mąż daje jej pieniądze na leki, a ona karmi nałogowców i znowu biegnie do nas, aby poprosić o pieniądze. Mąż już nie daje, sami kupujemy dla niej produkty, leki; mężczyzna sam płaci za rachunki.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × 4 =

Moja teściowa zawsze brała od nas pieniądze i nie mówiła po co, ale kiedy mężczyzna dowiedział się, na co wydaje te pieniądze, prawie wybuchł z wściekłości.