Moja teściowa postanowiła wznieść toast: „Arturze, chcę Ci życzyć szczęścia rodzinnego. Ty i Twoja żona macie szczęście, ale tylko…”

Kiedy spotykałam się z Arturem, moja matka zaczęła chorować. Myślałam, że wkrótce wyzdrowieje, ale jej stan się pogorszył. Wkrótce zmarła. Artur wspierał mnie i zawsze był przy mnie. Pobraliśmy się i przeprowadziliśmy do mnie. Nie miałam nikogo poza ciotką, ale Artur miał dużą rodzinę. Miesiąc zajęło mi poznanie wszystkich. Podczas urodzin mojego męża wszyscy jego krewni zebrali się w naszym mieszkaniu. Zawsze gotowałam dużo pysznego jedzenia. Mama i babcia uczyły mnie tego od dzieciństwa. Kiedy jako dziecko wchodziłam do kuchni, było jak w sielance. Moja babcia gotowała pierogi, tak dobrze radziła sobie z ciastem, a mama zawijała gołąbki.

Gdy miałam 14 lat, potrafiłam już robić różne ciasta i robić pyszne pieczenie. Z biegiem lat moje umiejętności kulinarne tylko się poprawiły. Był czas, kiedy pracowałam w małej rodzinnej restauracji jako szef kuchni. Krewni Artura uwielbiali moje dania, a ja uwielbiałam dla nich gotować. Kiedy przyjechała moja teściowa, przywiozła ze sobą swoją słynną czarną torbę. Zawsze gotowała na wszystkie święta i okazje w domu i przynosiła mi je w tej torbie. Moja teściowa uważała, że nie gotuję wystarczająco dużo dlawszystkich i w ogóle nie lubiła, jak gotowałam w święta. Raz spróbowała gulaszu, który zrobiłam, ale jak zrozumiałam, nie bardzo jej smakował. Długo siedzieliśmy przy stole.

Moja teściowa postanowiła wznieść toast: „Arturze, nie będę dużo mówić. Chcę tylko życzyć Ci szczęścia rodzinnego. Życzę wam, abyście nigdy się nie rozstawali. Ty i twoja żona jesteście szczęśliwi, dbaj o nią i nigdy jej nie opuszczaj”. „Wiem, że chcesz teraz porozmawiać o wnukach. Więc postanowiłam cię wyprzedzić. Kasia i ja spodziewamy się bliźniaków”. Wszyscy zaczęli nam gratulować. Moja teściowa zaniemówiła. Nigdy nie wyobrażała sobie, że wkrótce zostanie babcią. „To znaczy, że będę musiała gotować pięć razy więcej” – powiedziała zaskoczona teściowa. Wszyscy krewni zaczęli się śmiać.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × pięć =

Moja teściowa postanowiła wznieść toast: „Arturze, chcę Ci życzyć szczęścia rodzinnego. Ty i Twoja żona macie szczęście, ale tylko…”