Moja teściowa ma dużą rodzinę: 82-letni ojciec, dwóch synów – młodszy Janek i starszy Wojtek – to mój mąż. Z mężem i dwoma synami mieszkamy osobno. Wszystkie inne wymienione osoby mieszkają pod jednym dachem. Wszystkie prace domowe są oczywiście prowadzone przez teściową. Nikt nie myśli o pomocy jej – tak było od wielu lat. Teściowa myślała, że jeśli w domu będzie męska praca, to silna połowa najprawdopodobniej pomoże. Ale nie pamięta, kiedy ostatni raz któryś z nich wbił przynajmniej gwóźdź. Teściowa nie narzeka, ale cicho i spokojnie wykonuje swoją pracę.
Tak się złożyło, że teściowa musi teraz wyjechać na kilka tygodni. Najpierw musiała wpaść do siostry, a potem na ślub siostrzeńca, a teraz kobieta nie wie, z kim zostawić swoich mężczyzn. Wcześniej, kiedy wyjeżdżała, trwało to 2-3 dni. Zapychała lodówkę wszelkimi produktami, a nawet gotowymi potrawami. Ale teraz taki długi czas! A teściowa naprawdę wierzy, że pod jej nieobecność mężczyźni umrą z głodu. Teść może i można zrozumieć. Ma ponad 80 lat, w życiu nie umył ani jednego talerza. Oczywiście nauka w tym wieku jest już chyba niemożliwa!
A co z Janem? Zdrowy chłopak! Wszystko doszło do tego, że sama przedstawiła im propozycję: będę gotować, sprzątać z mężem, a oni tylko sobie odgrzeją. Okazało się, że ta opcja nie jest odpowiednia. Janek nie może! Teściowa również wspiera swojego syna. Mówi, że jest zajęty od 9 rano do 6 wieczorem, więc staruszek nie może się nim opiekować, ale nie zamierzam się do nich przeprowadzać na całe 2 tygodnie. W razie czego muszę tam pojechać z mężem i dzieckiem! Wyobraź sobie, ile rzeczy będę musiała przetransportować dwa razy! To jakieś bzdury! Ale teraz siedzę i myślę, jak grzecznie im odmówić!




