Moja siostra wyszła za mąż, ale niestety, wybrała sobie złego kondydata na męża. Urodziła córkę i obecnie z mężem jest w separacji. Niestety, źle zajmuje się swoją 4-letnią córką i tak naprawdę nie robi nawet minimum tego, co powinna. Nie chodzi z nią na spacery, nie bawi się z nią, tylko puszcza jej kreskówkę, aby dziecko zajęło się sobą i jej nie przeszkadzało. Nie robi jej też normalnych, domowych obiadków, tylko pozwala jej jeść jakieś słone chrupki i popijać napojami słodzonymi. Nie prowadzi jej też na szczepienia, bo jej się nie chce.
Rzeczy, których nie robi jest znacznie więcej. Próbowałam z nią o tym rozmawiać, zwracałam uwagę, ale ona ma to gdzieś. Sama wychowywałam moją siostrę, bo nasi rodzice zmarli w wypadku samochodowym. Ja miałam w tamtym momencie 19 lat, a siostra 11 lat i naprawdę, starałam się robić wszystko, aby niczego jej nie brakowało. Na pewno nie mogłam jej zastapić rodziców, ale wydaje mi się, że lepsze było życie ze mną, niż w domu dziecka.
Siostra krótko po ukończeniu liceum wyszła za mąż za kolegę z klasy, który był równie niedojrzały jak ona. Trzy miesiące po ślubie okazało się, że siostra jest w ciąży, ale jej mąż nie miał zamiaru ponosić żadnej odpowiedzialności i po prostu z dnia na dzień uciekł. Nie wiadomo, gdzie jest, ale jedno jest pewne – nie interesuje się swoim dzieckiem. Po tej sytuacji siostra przybiegła do mnie ze łzami w oczach i pytaniem, co ma teraz zrobić. Namówiłam ją, żeby urodziła, czego w zasadzie nie żałuję. Nie sądziłam jednak, że siostra będzie traktowała swoje własne dziecko w taki sposów.
Uciekający mąż zostawił jej kawalerkę, jakby w ramach rekompensaty za swoje zniknięcie i to w zasadzie jedyny pozytywny wynik jej małżeństwa. Bardzo ciężko jest mi utrzymywać zarówno siostrę, jak i jej dziecko, bo ona nawet nie chce iść do pracy.
Patrząc na to wszystko z każdym dniem coraz bardziej chcę wziąć pod swoje skrzydła siostrzenicę. Nie chcę składać wniosku o pozbawienie Klaudii praw macierzyńskich, ale chyba w końcu będę musiał to zrobić. Będzie mi łatwiej z dzieckiem niż z nim i siostrą, a ona wtedy może się otrząśnie i zmieni swoje zachowanie. Uważam, że dziecko nie powinno cierpieć w takiej sytuacji, bo nie jest niczemu winne, to przecież oni są dorośli i podjęli takie, a nie inne decyzje.



