Moja przyjaciółka przyszła na moje urodziny z prezentem, który sprawił, że zaniemówiłam na długi czas. Trzeba być naprawdę bezczelnym

W ubiegłym roku postanowiłam świętować moje 27 urodziny na ogródku działkowym, ponieważ urodziłam się na początku sierpnia, a pogoda zachęcała do imprezy na świeżym powietrzu. Zaprosiłam więc 13 osób – tylko najbliższych. Potem dostałam telefon od starej przyjaciólki z prośbą o to, czy nie mogłaby przybyć na moją imprezę. Jedzenia było pod dostatkiem, a goście musieli przynieść własne napoje, więc nie widziałam żadnych problemów. Podałam jej miejsce i czas, a ona obiecała się pojawić.

Kiedy zobaczyłam moją przyjaciółkę z torebką w płatki śniegu, zrozumiałam o co chodzi. Zawsze jednak wyróżniała ją ta cecha. Weszła, rozejrzała się po wszystkich gościach oceniającym spojrzeniem, usiadła przy stole i zaczęła jeść. Siedziała tak do wieczora, nie zostawiając przed sobą absolutnie niczego jadalnego na stole. Kiedy ona i inni goście wyszli, wraz z najbliższymi zaczęliśmy otwierać prezenty. W końcu doszliśmy do pakunku w śnieżynki.

Wyjmując z niego pierwszą rzecz, moja przyjaciółka roześmiała się głośno. „Byłm w Anglii dwa lata temu” – powiedziała, pokazując mi pamiątkę z typowym napisem o jej miłości do tego kraju. „Tak, i udało jej się odwiedzić Egipt” – powiedziała druga, pokazując mi brelok z piramidami. Oprócz tego znalazłam koszulkę z nazwą marki samochodowej na plecach, parasol z logo banku i dwa długopisy – również promocyjne. Nie poczułam się urażona, bardziej było to dla mnie bardzo zabawne, ponieważ jedyną rzeczą, na którą wydała pieniądze, była pocztówka, którą prawdopodobnie miała od dawna, a pewnie przez cały rok jadła zupełnie za darmo na imprezach podobnych do moich urodzin.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × jeden =

Moja przyjaciółka przyszła na moje urodziny z prezentem, który sprawił, że zaniemówiłam na długi czas. Trzeba być naprawdę bezczelnym