Moja matka nigdy mnie nie wspierała, a gdy moje dziecko skończyło rok, napisała: „szkoda, że ​​Twoje dziecko ma taką mamę”. Jedna później było gorzej…

Mam przyjaciółkę jeszcze z czasów szkolnych, czyli znamy się ponad 20 lat. Ostatnio zrobiła kilka dziwnych rzeczy, które mnie stresują i nie wiem, jak do końca zareagować.

Jednak od początku. Nie rozmawiałam z mamą przez ostatnie 6 lat. Przez całe dzieciństwo obrażała mnie i poniżała, w żaden sposób się mną nie przejmowała, nie mówiła mi prostych rzeczy o życiu takich jak np. mam o siebie zadbać, co dalej robić w życiu itp.

O wszystkich podstawowych rzeczach dowiedziałam się od praktycznie obcych ludzi, kiedy mi w twarz powiedzieli, że moje ubrania, włosy i ja sama nieprzyjemnie pachniemy. To wszystko było po prostu brudne Do samej szkoły siedziałam w domu prawie cały czas, bo mama nie spacerowała ze mną, nie zabierała mnie do przedszkola, najczęściej po prostu kazała mi siedzieć w pokoju, czasami tylko zmuszając mnie do sprzątania domu i wyprowadzania psa. Czasem piła aż do utraty przytomności – rzadko, ale się zdarzało.

W wieku 18 lat wyprowadziłam z domu i przez jakiś czas z nią nie rozmawiałam, potem zadzwoniła i powiedziała, jak było jej ciężko. Z litości komunikowałam się z nią przez kilka lat, dopóki nie wzięłam ślubu i nie urodziłam własnego dziecka. Potem zauważyłem, że nadal się na mnie złościła, co zaczęło mieć duży wpływ na moją rodzinę.

Wtedy zdecydowałam, że nie będę się już z nią kontaktowała. Kiedy dziecko skończyło rok, złożyła „życzenia” mi SMS-em, który dosłownie brzmiał: „szkoda, że ​​Twoje dziecko ma taką mamę”. Potem okresowo przychodziła i siadała pod drzwiami, jak sądzę, żeby pokazać wszystkim, jaką jestem wredną babą. Obrzuca mnie błotem przy wszystkich wspólnych znajomych. Kilka lat temu napisała nawet do teściowej, że jestem zła.

A moja przyjaciółka kontaktuje się z nią. Nie zna wszystkich szczegółów, ale bardzo jej współczuje i uważa, że ​​nie mam racji i powinnam współczuć mamie. Jednak nie poruszałyśmy tego tematu specjalnie, poprosiłam ją jedynie, żeby nic o mnie nie mówiła mojej matce.

Półtora roku temu przeprowadziliśmy się z mężem na drugi koniec kraju, na południe. A ostatnio odwiedziła mnie przyjaciółka. Trzeba powiedzieć, że z sieci społecznościowych mam tylko konto na Facebooku, którego nie prowadzę, jest prawie puste. Oglądam tam tylko różne posty wrzucane na grupy tematyczne. Przyjaciółka umieściła na swoim koncie kilka naszych zdjęć, a dopiero potem zapytała, czy mam coś przeciwko.

Odpowiedziałam, że nie, ale poprosiłam, żeby nie pokazywać mamie naszych zdjęć. Obiecała, że ​ nie pokaże. Kilka tygodni później weszłam na jej konto i pod zdjęciami zobaczyłam komentarze mojej mamy. Trochę brak mi słów, ale nic nie mówię przyjaciółce, bo po prostu nie wiem, jak się zachować.

Zaprasza do odwiedzenia jej, chce razem podróżować, ale ja oczywiście nie chcę. Nie uważam jej już za przyjaciółkę.

I nie wiem co mam zrobić: po prostu przestać rozmawiać z moją przyjaciółką, czy powiedzieć więcej o tym, dlaczego nie rozmawiam z mamą? Trudno mi to samej rozgryźć i chętnie skorzystam z porady.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

9 − pięć =

Moja matka nigdy mnie nie wspierała, a gdy moje dziecko skończyło rok, napisała: „szkoda, że ​​Twoje dziecko ma taką mamę”. Jedna później było gorzej…