Moja mama mówi, że niszczę psychikę własnej córki. Ja tylko chcę, żeby znała prawdę!

Mama uważa, że źle wychowuję córkę. Mówi, że jestem dla niej zbyt surowa. Nie używam słów „kochanie”, ani „córeczko”. Jestem stabilna, wymagająca i odpowiedzialna, bo taka muszę być. Uważam, że powinna postrzegać sytuację taką, jaka jest, a w tym wszystkim chodzi o jej ojca. Mama mówi, że psuje psychikę dziecka.

Jestem rozwiedziona od pięciu lat. Moja córka Maja ma 13 lat. Mój były mąż od pierwszego dnia zaczął rujnować mi życie i domagać się, by dziecko z nim zamieszkało. Szczerze? Nie rozumiałam, dlaczego to zrobił, bo w ogóle nie zwracał uwagi na córkę. Później jego motywy stały się dla mnie jasne. Postanowił się na mnie zemścić i nastawić dziecko przeciwko mnie.
Kiedy mąż zabierał córkę do siebie, wciskał jej do uszu, że jestem złą matką. Dlaczego jestem zła? Ponieważ nie pozwalam jeść niezdrowego jedzenia, ponieważ zmuszam do nauki i porządkowania pokoju, ponieważ pilnuję jej zdrowia i dobrego samopoczucia. Robię wszystko to, co powinien robić dobry rodzic.

Powiedział jej też, że alimenty to pieniądze córki, a ja nie mam prawa wydawać ich na własną rękę. Mówił też, jaka jestem bezczelna i przebiegła. Wykorzystuje nasze dziecko, aby zrobić na złość mnie! Nie chciałam, żeby moja córka uznała słowa ojca za prawdę. Wiedziałam, że z takim tatusiem Maja na pewno, w końcu zejdzie na zła drogę. U niego śniadaniem była kanapka z czekoladą, a kolacja to burger z frytkami. Oglądanie kreskówek przez cały dzień i lekceważenie lekcji. On nie nadawał się na odpowiedzialnego i kochającego ojca, a jego działania były skierowane przeciwko mnie.

Kilka miesięcy temu Maja rozpętała awanturę i zażądała, żebym zawiozła do ojca. W tamtym momencie straciłam już nerwy. Jej ojciec tak namieszał, że przestała mnie szanować. Postanowiłam powiedzieć Mai całą prawdę, aby rozwiać wszystkie jej wątpliwości. Wyjaśniłam jej wszystko tak, jak jest. Wyjaśniłam, że ojciec wykorzystuje ją tylko po to, by mnie zdenerwować. Nawet jeśli zgodzę się na przeprowadzkę, on nie będzie się nią zajmował i prędzej czy później wróci do domu. Córka oczywiście mi nie uwierzyła.

Postanowiłam zadzwonić do byłego męża i włączyłam tryb głośniomówiący. Córkę posadziłam obok, aby wszystko słyszała.

– Przyjedź i zabierz Maję. Zgadzam się na Twoje warunki! – Powiedziałam do słuchawki.

– Mam podróż służbową. Jak przyjadę, to ją zabiorę. Odpowiedział Marek, chociaż dobrze wiedziałam, że nie miał żadnego wyjazdu.

Miesiąc później miałam do niego zadzwonić dokładnie tyle miał być na „wyprawie służbowej”. Córka nawet umieściła przypomnienie w telefonie, żebym jej nie okłamała.

Miesiąc później mąż powiedział, że poproszono go o wyprowadzkę, więc teraz nie może zabrać Mai do siebie, ponieważ musi szukać nowego mieszkania. Miał jednak coraz to nowe wymówki. Córka powoli zaczęła się rozumieć, że to nie ja ja okłamuję. Zdała sobie sprawę, że jejkochającyojciec to oszust i kłamca. Zamknęła się w sobie i pogrążyła się w rozmyślaniach. Moja mama na mnie naskoczyła, że zepsułam dziecku psychikę, ale co takiego zrobiłam? Otworzyłam oczy na prawdę? Lepiej, żeby teraz przeżyła to wszystko i żyła spokojnie, bo do tej pory biegała za ojcem i wierzyła w jego bajki.

Chcę, żeby Maja widziała świat takim, jakim jest. Tak, to boli, ale nie jest już małą dziewczynką. Pomogę jej przez to przejść, chociaż wiem, jakie to trudne dla nastolatki. Im prędzej przekona się o podłości niektórych ludzi, tym lepiej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 1 =

Moja mama mówi, że niszczę psychikę własnej córki. Ja tylko chcę, żeby znała prawdę!