Moja mama jest przeciwna mojemu związkowi, ponieważ uważa, że Michał związał się ze mną tylko dla korzyści

Od razu powiem, że nie jestem jakąś nastolatką, tylko jestem po 30-ce. Jestem wykształconą kobietą z wyższym wykształceniem. Pracuję w strukturze okołopaństwowej, a przez to, że jestem świetną specjalistką, bardzo dobrze zarabiam. Jak dobrze, niech zobrazuje Wam fakt, że kupiłam sobie trzypokojowe mieszkanie, nie zaciągając na nie kredytu hipotecznego. Oczywiście nie w centrum, ale ja nadal uważam to za swój sukces!

Patrząc na moje życie z zewnątrz, może wydawać się, że jest ono idealne: dobra praca, wspaniali przyjaciele, własne, przestronne mieszkanie. Tak, doceniam to, ale od dawna brakowało mi partnera, który by mnie kochał, był u mojego boku i mnie wspierał. Na szczęście niedawno kogoś poznałam.

Postanowiłam położyć tapetę na jednej ze ścian w salonie, więc wybrałam się do marketu budowlanego po klej, tapetę i inne potrzebne mi rzeczy. Do domu wracałam taksówką i kierowca zagadywał mnie. Był ciekawy, czy szykuje mi się jakiś remont, czy może wiozą to dla kogoś. Wtedy powiedziałam mu, co chcę zrobić w salonie. Wtedy facet zaoferował mi swoją pomoc – twierdził, że dorabia sobie właśnie przy wykańczaniu mieszkań, więc zna się na rzeczy. Uznałam, że dodatkowe ręcę do roboty się przydadzą i takim sposobem spotkaliśmy się w niedzielę, szybko rozprawiając się z tapetą. Dziwna randka, prawda? Cóż, może. Po tej wspólnej pracy zaoferowałam mu zapłatę za pomoc, ale odmówił. Powiedział za to, że chętnie coś ze mną zje. Zamówiłam więc pizzę i tacy brudni i zmęczeni po nakładaniu tapety jedliśmy pizzę na podłodze. Faktycznie, to była nasza pierwsza, dosyć dziwna randka.

Od tej pory facet pojawiał się u mnie prawie codziennie, ale nie z pustymi rękami. Przynosił mi kwiaty, czekoladki i inne drobnostki, jednak bardzo miłe, które niesamowicie doceniam.

Michał okazał się być trzy lata młodszy ode mnie. Jest taksówkarzem, dorabia sobie czasami pracami wykończeniowymi i mieszka sam. Mimo tego, że pracuje tak dużo, nie ma jakiś dużych dochodów, a do tego wynajmuje mieszkanie, więc znaczną część z tego, co zarobi przeznacza właśnie na nie.

Przeciwko naszemu związkowi jest moja mama. Mówi, że jestem godna kogoś lepszego, a nie jakiegoś zwykłego taksówkarza. Nie rozumiem mojej mamy. Facet zakochał się we mnie, stara się o mnie, w dodatku jest przystojny, inteligentny i zabawny. Moja mama jednak uważa, że związał się ze mną tylko dlatego, bo jestem zamożna i mam własne mieszkanie. Słysząc to zrobiło mi się przykro, bo czy nie można mnie kochać dlatego, że jestem fajną kobietą? Najwidoczniej według mojej mamy nie. Po tym, co powiedziała, ograniczyłam z nią kontakt.

Teraz mieszkam z Michałem. Dzięki niemu i jego wiedzy wyremontowaliśmy już dwa pokoje, naprawdę bardzo mi pomaga i o mnie się troszczy. Czy moja matka naprawdę uważa, że ktoś taki jak on chciałby mnie skrzywdzić?

Oceń artykuł
Comments: 1
  1. Olek

    Jestem facetem i znam masę szczęśliwych związków gdzie jedna ze stron miała dużo większe zarobki i majątek (zawsze to było odwrotnie płciowo, ale to z uwagi że jednak takie towarzystwo) i się świetnie dogadują. Główny inżynier produkcji, mający swój dom i młoda księgowa zaraz po studiach spłacająca raty za agd typu pralka – 30 lat świetnego związku. Ginekolog i rejestratorka w szpitalu, on miał swoje mieszkanie a za drugie spłacał raty i wynajmowa, ona wynajmowała pokój z koleżankami. Pilot (kapitan) z swoimi 3 mieszkaniami i fryzjerka mieszkająca z rodzicami. Programista na kierowniczym stanowisku z domem i 2 mieszkaniami, który związał się z dziewczyną uczącą hiszpańskiego i tańca która wynajmowała pokój z koleżankami. I takich przykładów jeszcze bym kilka podał, wszyscy dzisiaj są w szczęśliwych związkach, mają dzieci, wspólne pasuje, spędzają razem czas i mówią że są szczęśliwi. Znam też pary które miały praktycznie takie samo wykształcenie i majątek , a bardzo szybko się sypały. Miłość to trochę też wybór i jeżeli oboje ludzi akceptuje się wzajemnie i szczerze to tego typu różnice nie są jakoś bardzo zauważalne, o ile oczywiscie wszystko jest szczere.

    Odpowiedz
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście − cztery =

Moja mama jest przeciwna mojemu związkowi, ponieważ uważa, że Michał związał się ze mną tylko dla korzyści