Moja kuzynka wysłała córkę do nas na pewien czas, ale zapomniała nas ostrzec o głównej wadzie swojej córki.

Moja kuzynka i ja nie jesteśmy zbyt blisko siebie. Mieszkamy w różnych miastach i mamy różne zainteresowania. Dlatego byłam trochę zaskoczony, kiedy do mnie zadzwoniła. Okazało się, że jej córka miała uczęszczać na studia w naszym mieście i potrzebowała miejsca na czas egzaminów. Nie mogę powiedzieć, że byłam tym zbyt zachwycona. Mamy tylko dwa pokoje: w jednym śpię z mężem, a w drugim jest nasz sześcioletni syn. Mimo to, zważywszy na nasze pokrewieństwo, nie mogłam odmówić. Tak więc przez dwa tygodnie sciśnęliśmy się i umieściliśmy dziewczynę w pokoju syna.

Powiedzieć, że jej obecność nas rozsierdziła, to za mało powiedziane. Karolina okazała się bardzo niedbałą osobą. Cały czas musieliśmy zbierać po niej ubrania i brudne talerze oraz kubki, które zostawiała w rozsypce. Oczywiste jest, że samo to do niej nie dotarło. Ponadto, Karolina potrafiła spędzać godziny w łazience, nie zważając na to, że jesteśmy w jednym mieszkaniu. Niestety, mamy jedną łazienkę. Musiałam ją kilka razy upominać. Ale najtrudniejsze było to, że Karolina niechętnie spożywała gotowane posiłki. Musiałam szybko przygotować dla niej ziemniaki lub zrobić jajecznicę.

Na szczęście w końcu Karolina wyniosła się i przeniosła do akademika. W końcu odetchnęliśmy z ulgą. Nie odwiedziła nas już więcej ani nie zadzwoniła. Jednak pod koniec roku szkolnego kuzynka ponownie się odezwała. Karolina nie dogadywała się ze współlokatorkami w akademiku. Kuzynka z urazą w głosie, opowiadała, jak jej biedna córka jest tam nękana i zmuszana do pełnienia dyżurów, mimo że osiąga najlepsze wyniki w nauce. Brakowało jej czasu na codzienne obowiązki, takie jak mycie naczyń czy sprzątanie. Inne dziewczyny oskarżyły ją o skandaliczne zachowanie z powodu zjedzenia kiełbasek, które były wspólne. Karolina je zjadła.

Kuzynka zakończyła swoje narzekanie, informując mnie o swojej decyzji, że córka wróci do mnie na koniec semestru, a w przyszłym roku zajmą się tym jakoś inaczej. Była przekonana, że jestem po jej stronie, więc był zdenerwowana, kiedy jej odmówiłam. Nie tylko odmówiłam, ale także wyjaśniłam, że doskonale rozumiem sąsiadów Karoliny, ponieważ sama mieszkałam z nią przez dwa tygodnie. Nie jestem pewna, czy nie doszłoby do jakiejś awantury, gdyby nie fakt, że wiedziałam, że to się wkrótce skończy. Nadszedł w końcu czas, by moja kuzynka wyjaśniła swojej córce podstawowe zasady zachowania.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście + jedenaście =

Moja kuzynka wysłała córkę do nas na pewien czas, ale zapomniała nas ostrzec o głównej wadzie swojej córki.