Moja córka Beata straciła głowę dla Michała, jak twierdziła jej wielkiej miłości. Mam wrażenie, że uczucie odebrało jej rozum, bo inaczej nie potrafię wytłumaczyć jej czynu.
Z chłopakiem spotykała się od niecałego roku, a ja usłyszałam, że moja córka wziąć ślub. Nie czekała, aż chłopak wykona pierwszy ruch. Stwierdziła, że są inne czasy i kobieta również może wziąć sprawy w swoje ręce. Zaczęli planować ślub, choć to ja i mój mąż wszystko zaplanowaliśmy, wybraliśmy restaurację, sporządziliśmy listę gości i wysłaliśmy zaproszenia. Również zapłaciliśmy za wesele, mieliśmy na ten cel odłożone pieniądze. Daliśmy nowożeńcom prezent, o którym nawet nie marzyli – kupiliśmy Beatce mieszkanie, aby młoda rodzina miała własne lokum.
Trzy miesiące później dowiedzieliśmy się, że córka sprzedała mieszkanie. Z przestronnego dwupokojowego mieszkania, o powierzchni prawie pięćdziesięciu metrów kwadratowych, do kawalerki, aby Michał mógł kupić samochód. Byliśmy z mężem bardzo zdenerwowani! Podarowaliśmy tak drogi prezent z myślą o przyszłości, mojej córki i przyszłych wnuków, a nasza Beata była tak głupia, że bezmyślnie sprzedała lokum w dobrej lokalizacji, aby kupić mężowi drogi, nowy samochód!
Nie mamy pretensji do naszej córki, bo mieszkanie było jej, choć nie mogę zrozumieć jej postępowania. Miłość ją zaślepiła do tego stopnia, że przestała myśleć logicznie i nie słucha żadnych argumentów.


