Mieszkam na wsi, a moja córka wraz z mężem i dziećmi mieszkają w Warszawie. Niedaleko nich mieszkają rodzice mojego zięcia, z którymi mam bardzo dobry kontakt.
Wczoraj zadzwoniła do mnie teściowa mojej Anieli i powiedziała, że moja córka ją wyrzuciła z mieszkania zarzucając, że tak naprawdę nie interesuje się swoimi wnukami i traktuje je w zbyt obojętny sposób. Byłam tym bardzo zaskoczona, bo wydawało się, że wszystko między nimi jest w porządku i że nie ma żadnego, nawet najmniejszego powodu do kłótni. Było mi wstyd, że Aniela zachowała się w taki sposób, więc tym bardziej chciałam poznać szczegóły tego całego zdarzenia i zaczęłam dopytywać o to matkę zięcia. Okazało się, że Aniela i jej mąż uznali, że jego matka powinna opiekować się wnukami przez cały weekend, podczas gdy oni pojadą do innego miasta z przyjaciółmi i będą się beztrosko bawić oraz odpoczywać z dala od obowiązków.
Tak, teściowa Anieli może i mogłaby to zrobić gdyby nie fakt, że wciąż pracuje, a w weekendy często wyjeżdża na działkę za miasto, bo tam zajmuje się uprawą warzyw i owoców, z których zresztą Aniela także korzysta. Kiedy więc teściowa powiedziała mojej córce, że musi pojechać na działkę, ta zaczęła krzyczeć, że przecież może to zrobić innym razem, a poza tym to może lepiej będzie, jak już przestanie robić przetwory na zimę, bo i tak wszystko można kupić w sklepie.Ale moja córka powiedziała, że nie musi już robić przetworów, bo teraz wszystko można kupić w sklepie. Kiedy teściowa zaczęła jej tłumaczyć, że owszem, ale są one naszpikowane chemią, moja Aniela zaczęła się jeszcze bardziej wściekać i mówić, że matka męża szuka sobie tylko wymówek, byleby nie zająć się wnukami.
Właściwie nie wiedziałam, co odpowiedzieć nam tylko tyle, że jest mi bardzo przykro z powodu tego, jak moja córka ją potraktowała. Teściowa mojej córki poprosiła mnie o przyjazd do niej, a ja nie mogłam odmówić. Chciała omówić wszystko w cztery oczy. Potem zadzwoniła do mnie moja córka i zażądała, żebym nigdzie nie jechała, bo się na mnie obrazi! Czemu mam tego nie robić? Przecież to ona pokłóciła się z teściową, a nie ja.
Moja córka niedawno urodziła drugie dziecko, może ze zmęczenia zachowywała się tak niegrzecznie wobec teściowej? Mimo wszystko uważam, że jej to nijak nie usprawiedliwia.



