Moja babcia mieszka na wsi, dość daleko od miasta, więc rzadko odwiedzamy ją całą rodziną, głównie latem, na kilka tygodni. W święta, takie jak Boże Narodzenie, Sylwester czy urodziny babci, staramy się do niej przyjechać. Czasem nie zawsze się to udaje, ale wtedy dzwonimy i składamy sobie nawzajem życzenia.
Pewnego dnia, miała pretensje o coś, czego nawet nie mogę pojąć. Był ósmy marca, ja wyszłam z koleżankami do kawiarni, aby uczcić to święto. Moja mama była w domu z ojcem, organizowali dla kilku moich ciotek, jakąś małą, uroczystą kolację. Zadzwoniliśmy do babci wieczorem, bo wcześniej byliśmy zajęci.
W odpowiedzi usłyszeliśmy wiele niemiłych słów:
– Wszyscy krewni przychodzą tu z kwiatami, a Ty i Twoja matka nie możecie nawet zadzwonić? – zawołała do słuchawki.
– Nie doceniacie mnie, lekceważycie, moja własna córka i wnuczka tak mnie traktują!
Była na nas zła, długo płakała, uspokajałyśmy ją. Moje pytanie do telefonu, było wielkim problemem i nowym powodem jej łez:
– Dlaczego sama do nas nie zadzwoniłaś? To nie jest „Dzień Matki”, ani „Dzień Babci”, tylko Światowy Dzień Kobiet. Zgodnie ze zwyczajem, mężczyźni składają nam życzenia.
W końcu babcia nie odzywała się do mnie przez dwa tygodnie. Miała pretensje, że ją upomniałam.
Uważam, że w takie święto, mężczyźni życzą kobietą wszystkiego najlepszego, więc moja babcia powinna mieć pretensje do mojego ojca, a swojego zięcia, a nie wyżywać się na nas.


