Mój tata miał hobby, które dodawało mu siły i uszczęśliwiało go, a mama nigdy tego nie podzielała

Chcę wam opowiedzieć o dniu, w którym dowiedziałam się o fascynacji mojego ojca. Byłam wtedy bardzo mała, miałam dziesięć lat. Mój starszy brat, z którym nie miałam zbyt dużego kontaktu, prawie zawsze był na podwórku z przyjaciółmi, a ja byłam taką samą domatorką jak moja mama. Chodziłam za nią jak ogon, uwielbiała pomagać jej w domu i czytać książki. Mój ojciec bardzo ciężko pracował, był ślusarzem w fabryce. Widzieliśmy go tylko wieczorami, kiedy jadł obiad, a potem szedł spać.

Pewnego dnia wrócił z pracy i usiadł przy stole, który wcześniej dla niego nakryłyśmy i zaczął jeść zupę. Mama wwiercała się w ojca ostrym spojrzeniem, a on patrzył w talerz, bo bał się skonfrontować ze spojrzeniem mamy. Nagle mama zapytała go surowym głosem:

Co, dziś też pójdziesz?

– Tak. – Ojciec odpowiedział cichym, ale pewnym tonem.

– Ile można tam chodzić? Zrozum wreszcie, że od dawna nie jesteś uczniem!

Zawsze zastanawiałam się, dokąd ten ojciec cały czas chodzi. Regularnie dwa razy w tygodniu, w określone dni. A w tych dniach wyglądał, jakby unosił się nad ziemią. Wracał do domu w dobrym nastroju, śpiewał coś pod nosem i tańczył.

– Tato, dokąd idziesz?

Do kochanki! – mama odpowiedziała zamiast niego.

Po tym każdy wrócił do swoich spraw. Mama zaczęła sprzątać ze stołu, a tata wypolerował swoje lakierowane buty, założył kraciastą koszulę i czarny kapelusz. Pożegnał się z nami i wyszedł z domu. Postanowiłam sprawdzić, czy moja matka mówiła prawdę. Założyłam kurtkę i wyleciałam z domu za tatą. Szłam za nim ostrożnie, żeby mnie nie zauważył.

W końcu zatrzymał się przed Domem Kultury, wypalił jednego papierosa, a potem wszedł do środka. Ja zostałam na ulicy, bo nie mogłam się odważyć tam zajrzeć, gdyż obawiałam się, że słowa mojej mamy mogły się potwierdzić. Po chwili zebrałam się na odwagę i weszłam do budynku.

Wszyscy ludzie szli w jedno miejsce, a ja poszłam za nimi. Znalazłam się więc w jakiejś sali, w której stały krzesełka dla widzów w kilku rzędach, a mój ojciec siedział na scenie. Był przebrany za króla i wykonywał arię ciężkim basem. Usiadłam na krześle w pierwszym rzędzie i oczywiście mnie zauważył, ale nie zareagował. Zachowywał się jak prawdziwy artysta! Po wszystkim razem z ojcem wróciliśmy do domu. W ten sposób dowiedziałam się, że mój ojciec występuje w teatrze, a moja matka jest bardzo zazdrosna o jego hobby.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × dwa =

Mój tata miał hobby, które dodawało mu siły i uszczęśliwiało go, a mama nigdy tego nie podzielała