Mój synek wrócił ze szkoły bardzo głodny i powiedział, że nic nie jadł, Gdy powiedział mi dlaczego, nie mogłam wyjść z szoku

Moja córka wróciła ze szkoły bardzo głodna i powiedziała, że nic nie jadła. Kiedy powiedziała mi dlaczego, byłam oszołomiona Author Dominika Mazur Reading 3 min Views 61.1k. Moja córka Ania, jest w drugiej klasie, która składa się z 20 uczniów. Rodziny różnią się pod względem warunków materialnych, ale jest jedna rodzina, która jest bardzo biedna. Chłopiec ma na imię Stasiu, jest bardzo dobry, a jego mama, również jest wspaniałą kobietą. Kiedyś żyło im się całkiem dobrze, ale pewnego dnia, ojciec chłopca oznajmił, że jest zmęczony życiem rodzinnym i po prostu odszedł. Nie miał zamiaru płacić alimentów, więc żona zgłosiła go na policję, ale mężczyzna znał kilka sztuczek i skończyło się na tym, że zapłacił grosze. Chłopak zawsze przychodzi do szkoły czysty, ale widać, że jego ubrania są bardzo stare. Nie chodzi na zajęcia wychowania fizycznego, ponieważ nie ma innego obuwia, poza jednymi butami. Kiedyś moja córka wróciła ze szkoły i powiedziała, że jest bardzo głodna. Jak to możliwe Obiad jest po czwartej lekcji. – Nic dzisiaj nie jadłam. – Dlaczego Nie było smaczne – Zapytałam. – Wiesz, że Stasiu nigdy nie mógł zapłacić za obiady w szkole, zawsze jadł po nas. Dzisiaj, kiedy przyszedł do jadalni spóźniony, wszyscy już skończyli i została tylko moja porcja. Więc oddałam mu wszystko. Rozpłakałam się, byłam szczęśliwa, że dobrze wychowałam swoje dziecko. Po jakimś czasie, wychowawczyni zorganizowała zebranie. Jedna z matek, Olga, najbardziej bezczelna kobieta w komitecie rodzicielskim, powiedziała, że chłopak siedzi obok jej syna i zawsze prosi go o jedzenie. Dziwne, bo ja rozmawiałam z córką i powiedziała mi, że Staś nigdy o nic nie prosi. Inna z naszych matek, której dziecko również korzysta z obiadów w stołówce szkolnej, widząc, jak mama Stasia mam łzy w oczach, nie wytrzymała i powiedziała – Siedzimy tu i dyskutujemy o jednym dziecku, którego nie stać na zwykły obiad w szkole. Czy nie powinniśmu mu wszyscy pomóc Spójrzcie tylko na siebie! Na kogo chcecie, żeby wyrosły wasze dzieci Potem otworzyła portfel i położyła na stole kilka banknotów, mówiąc, że to na obiady dla chłopca. Jego matka sprzeciwiła się, ale reakcja łańcuchowa była nie do zatrzymania. Tylko Olga odmówiła, mimo, że jej mąż był wielkim biznesmenem. Zebraliśmy wystarczająco dużo pieniędzy, na obiady dla kolegi naszych dzieci. Pewnego dnia, Ania wróciła ze szkoły i z radością powiedziała – Mamo, możesz w to uwierzyć Staś już je z nami obiad! Jest taki szczęśliwy!

Mój synek Bartuś chodzi do drugiej klasy szkoły podstawowej. Jego klasa liczy 25 uczniów. Dzieci pochodzą z różnych rodzin, niektóre z biedniejszych, drugie z bogatszych. Jednak wśród nich jest jedna dziewczynka, która pochodzi z naprawdę biednej rodziny.

Dziewczynka ma na imię Julia i jest naprawdę miła i grzeczna. Jej mama także jest wspaniałą kobietą. Kiedyś żyło im się całkiem dobrze, ale pewnego dnia ojciec dziewczynki oznajmił, że jest znudzony takim życiem i po prostu odszedł. Nie miał zamiaru płacić alimentów, więc żona zgłosiła sprawę do sądu, ale mężczyzna ukrywał swoje dochody, pracował na czarno i udało mu się doprowadzić do sytuacji, w której nie musiał dawać na dziecko nawet grosza. Mimo ich ciężkiej sytuacji dziewczynka zawsze przychodzi do szkoły czysta, w upranych ciuchach, chociaż widać, że są one już znoszone. Nie uczęszcza też na zajęcia z WF-u, ponieważ nie posiada sportowego obuwia. W zasadzie to ma tylko jedną parę butów.

Kiedyś mój syn wrócił ze szkoły i powiedział, że jest bardzo głodny. Jak to możliwe? Przecież je obiady w szkole, zapłaciłam mu za nie.

– Nic dzisiaj nie jadłem.

– Dlaczego? Było coś niedobrego na obiad? – zapytałam.

– Wiesz, że mamy Julii nie stać na opłacenie obiadów w szkole i czasami je posiłki tych, których akurat nie było w szkole, przez co jedzenie się nie marnowało. Dzisiaj jednak byli wszyscy, a kucharki nie zrobiły dodatkowej porcji, więc zostałaby bez obiadu. Wiem, że jest biedna, więc postanowiłem jej oddać swoją porcję.

Rozpłakałam się, ale byłam szczęśliwa i pewna tego, że dobrze wychowałam swoje dziecko. Po jakimś czasie odbyło zebranie z rodzicami. Jedna z matek zaczęła się awanturować i twierdzić, że Julia zawsze wyprasza u innych jedzenie, a ona nie chce, żeby jej córka miała do czynienia z takimi żebrakami. Dziwne, bo jak rozmawiałam z synem mówił, że Julia nigdy o nic nie prosi.

Moja żona wraz z jej rodzinią obwiniali mnie o to, że przeze mnie nie możemy mieć dzieci. Pięć lat później miałem dziecko z inną kobietą

Inna z matek, której dziecko również korzysta z obiadów w szkolnej stołówce widząc, jak mama Julii siedzi ze łzami w oczach, nie wytrzymała i powiedziała:

– Siedzimy tu i dyskutujemy o jednym dziecku, którego nie stać na zwykły obiad w szkole. Czy nie powinniśmy wszyscy pomóc? Spójrzcie tylko na siebie! Na kogo chcecie, żeby wyrosły wasze dzieci?

Potem otworzyła portfel i położyła na stole kilka banknotów mówiąc, że to na obiady dla Julii. Matka Julii sprzeciwiła się temu, ale reakcja była łańcuchowa i nie do zatrzymania. Tylko ta jedna matka z pretensjami odmówiła mimo, że było ją na to stać. Zebraliśmy wystarczająco dużo pieniędzy na obiady dla Julii. Pewnego dnia Bartek wróciła ze szkoły i z radością powiedział:

– Mamo, wiesz co się stało? Julia jadła z nami obiad! Była taka szczęśliwa!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

siedemnaście + pięć =

Mój synek wrócił ze szkoły bardzo głodny i powiedział, że nic nie jadł, Gdy powiedział mi dlaczego, nie mogłam wyjść z szoku