Teraz synowa nie chce nawet usiąść z nami przy stole, bo nie podoba jej się nasza tradycja.
Chodzi o to, że wszyscy jemy z tej samej dużej miski. Po co zapełniać wszystkie talerze, skoro można wziąć tyle, ile się chce, a żeby nic się nie zmarnowało, trzymać kawałek chleba w ręce.
Tak właśnie wszyscy jemy, i jest to normalna tradycja, którą szanują wszyscy oprócz mojej synowej. Zauważyłam nawet, że dla siebie przygotowuje coś innego, chociaż najpierw siadała z nami do stołu, jadła to, co ugotowałam, ale wyznaczała miejsce dla siebie i mojego syna.
Kiedy wytłumaczyłam jej, że tradycji się nie zmienia, po prostu poszła do swojego pokoju. Teraz, kiedy pracuje, a pracuje zdalnie, zawsze pisze lub robi coś w swoim netbooku, a ja nie rozumiem, co robi.
Więc kiedy wołam ją do jedzenia, mówi, że jest zajęta i je sama, bez niczyjej obecności. Zwróciłam się do syna, ale on broni żonę, a ja już nie mam ochoty jej nic mówić, bo to ją urazi.
Proszę o radę, jak nauczyć synową szacunku dla tradycji rodzinnych.



