Mój syn i jego żona zdecydowali, że mają prawo mi mówić, co mogę robić w późnym wieku, a co nie.

Mój syn dorósł, wziął ślub i wraz z małżonką przeprowadzili się do mieszkania, które należało do teściowej. Często utrzymywaliśmy kontakt, wydawało się, że nie było między nami konfliktów, ale to zmieniło się w pewnym momencie. Faktem jest, że żyłam samotnie, czułam się znudzony i postanowiłem kupić domek, aby móc zająć się ogrodem. Syn i synowa zaczęli mi odradzać ten pomysł, a synowa nawet powiedziała, że niedługo będą mieli dziecko, które nie będzie miało gdzie mieszkać, a ja pozwalam sobie na taki wydatek. Nie dostrzegałam w tym niczego złego – oszczędzałam pieniądze i nie prosiłam syna o nic, pomimo że miałby możliwość pomocy.

Teraz minęło kilka lat, udało mi się zaoszczędzić na zakup domeczku i go nabyłam. Planowałam tam pojechać latem i rozpocząć aranżację. Wcześniej mój syn wraz z żoną i teściową synowej odwiedzili ten domek i sugerowali, gdzie co umieścić, gdzie zrobić plac zabaw. Starałam się im wyjaśnić, że domek jest moją własnością, że już dawno zaplanowałam, co chcę posadzić i gdzie. Synowa natychmiastowo zaczęła mówić, że to ona jest matką i to od niej zależy, gdzie ustawić rzeczy, aby wnuk czuł się komfortowo.

Nie wiem już, jak z nimi rozmawiać. Po prostu nie rozumieją, że domek jest moją własnością, nie należy do syna, ale do mnie. Zdecydowali zorganizować urodziny synowej na działce w domku letniskowej i zaprosili już przyjaciół, ale nawet mnie o to nie zapytali. Synowa zwróciła się do mnie i stwierdziła, że nie ma sensu przejmować się jedną imprezą na działce. Mówią, że jestem przewrażliwiona, a ja nie mogę zrozumieć, dlaczego tak się zachowują. Interesujące jest to, że gdy chciałem kupić domek, wszyscy byli przeciwni temu pomysłowi, ale teraz wydaje się, że nie chcą stamtąd wyjeżdżać.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście + 10 =

Mój syn i jego żona zdecydowali, że mają prawo mi mówić, co mogę robić w późnym wieku, a co nie.