Mój mąż przywiózł do nas swoją matkę i bez konsultacji ze mną postanowił, że będzie z nami mieszkać

Mój mąż przywiózł do nas swoją matkę i bez konsultacji ze mną postanowił, że będzie z nami mieszkać

Teść od od dawna nie żyje, a teściowa mieszka sama. Żyje sama dla siebie i własnej przyjemności. Zarówno jej córka, jak i syn (czyli mój mąż), mieszkają w innym mieście i rzadko się z nią widują, chociaż teraz mój mąż starał się ją regularnie odwiedzać i jej pomagać. Przywozi jej artykuły spożywcze, pomaga w reperowaniu różnych rzeczy w mieszkaniu i jeśli trzeba, wozi ją do lekarzy. Ostatnio jest u niej prawie co weekend.

Rozumiem, że teściowa jest już w podeszłym wieku. Ciągle narzeka na zdrowie, chociaż całkiem dobrze się trzyma. Narzeka, że samej jej się nudzi, że nie ma co robić, podczas gdy dla emerytów wciąż jest dużo zajęć i atrakcji. Moja mama np. zapisała się do klubu seniora, co jakiś czas wybiera się do teatrów, jeździ na zakupy z koleżankami, no ogólnie robi mnóstwo rzeczy, żeby nie siedzieć ciągle w domu.

Teściowa jest zdecydowanie inną kobietą i zamiast coś robić z życiem, ona płacze i narzeka na życie, chyba po prostu to lubi robić. Niedawno mój mąż przywiózł ją do nas i powiedział, że teraz będziemy mieszkać razem. Oczywiście byłam zszokowana, że nie skonsultował tego wcześniej ze mną. Ostatnio mąż zatrudnił matce pielęgniarkę, ale ona nie chce, aby jakaś kobieta przychodziła do jej domu. Za to nie ma problemu z tym, żeby wcisnąć się do naszego życia! Teraz to ja muszę się opiekować także teściową. Na razie chodzę jeszcze do pracy, ale boję się, że kiedy zajdę w ciążę i pójdę na urlop macierzyński, to będę musiała ją oglądać 24 godziny na dobę!

Wyszłam za mąż za męża, a nie za jego matkę. Nie dogaduję się z teściową więc powoli zaczynają się między nami kłótnie i konflikty, tym bardziej, że jestem już negatywnie nastawiona do niej i tej całej sytuacji, więc na pewno zdania nie zmienię. Zostawiłam rodziców, kupiła mieszkanie z mężem na kredyt hipoteczny na pewno nie po to, by mieszkać z nią w trójkę z osobą, której nie lubię.

To nie jest normalne, abym nie mogła się czuć swobodnie w swoim mieszkaniu. Ani nie mogę głośno posłuchać muzyki, ani pochodzić w bieliźnie, już nie mówię o moim życiu intymnym z mężem, które zamarło. Żadnej przestrzeni osobistej!

Co zrobić w takiej sytuacji, jak wyprowadzić teściową z naszego mieszkania? Myślę już, żeby złożyc wniosek o rozwód, bo mam już po prostu dość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − 11 =

Mój mąż przywiózł do nas swoją matkę i bez konsultacji ze mną postanowił, że będzie z nami mieszkać