Ta historia jest naprawdę niedorzeczna. Kiedy o wszystkim się dowiedziałam, sama nie wiedziałam, co o tym myśleć. Z jednej strony było mi smutno i wstyd, że coś takiego ma miejsce w mojej rodzinie, z drugiej zaś strony jest to wszystko trochę zabawne. Abyście dobrze zrozumieli, o co będzie tutaj chodzić, przytoczę takie jedno powiedzonko: „głowa siwieje, tyłek szaleje” i myślę, że określa ono idealnie to, co stało się z moim mężem.
Z Julianem byliśmy zgranym i dobrym małżeństwem, przeżyliśmy ze sobą prawie 30 lat (obecnie jesteśmy oboje po 50-ce). Wpólnymi siłami zarobiliśmy na wspólne mieszkanie, wychowaliśmy też razem dzieci, które uważam, wyrosły na dobrych ludzi. Myślałam, że razem dożyjemy śmierci, ale jakieś pół roku temu mój mąż poinformował mnie, że chce się rozwieść. Na początku nawet nie wierzyłam, że mówi to na poważnie, że może mnie wkręca, ale jednak Julek naprawdę być zdenerminowany, by ode mnie odejść.
Bardzo cierpiałam, bo przecież tak bardzo go kochałam, pamiętałam, jak ślubował mi miłość i wierność, a teraz od tak po prostu mnie zostawiał? Nie wiedziałam wtedy jeszcze najważniejszego, czyli tego, że kobietą, do której odszedł mój mąż była… córka mojej najlepszej przyjaciółki!
Były mąż, abym najwyraźniej się od niego odczepiła, zostawił mi mieszkanie. W dodatku rozpowiadał wszystkim, że on teraz nie potrzebuje niczego więcej do życia i szczęścia, jak miłości, która jest dla niego prawdziwym tlenem. Naprawdę, na stare lata do reszty oszalał! Zachowuje się jak dzieciak, który lata za spódniczką. Co ona w ogóle widzi w takim starym dziadzie jak on?! Ma brzuszek, jest siwy, nie jest jakoś bardzo zadbany, no chyba, że chodzi jej o pieniądze… Tych trochę miał, ale znowu też nie był nigdy jakimś bogaczem.
W rezultacie nie mam kontaktu z byłym mężem i moją już byłą przyjaciółką. Ona z kolei nie ma już kontaktu ze swoją dwudziestoletnią córką. Ten romans zniszczył więc nie tylko życie mnie, bo wszyscy zaczęli się nagle ze sobą kłócić i bliskie więzi ot tak się rozwiązały.
Niedawno dowiedziałam się, że kiedy mojemu byłemu mężowi skończyły się pieniądze, jego młoda kochanka z nim zerwała, a ten obecnie nie ma się nawet gdzie podziać i został całkiem sam.

