Byłem zmęczony kawalerskim życiem. Cierpiałem z powodu samotności i w wieku 45 lat zdecydowałem się na związek. Nie musiałem wybierać, bo miałem już na myśli Natalię. Zauważyłem ją niedawno, pracuje jako administratorka w restauracji, wygląda na zadbaną, piękną, młodą kobietę. Na pierwszy rzut oka, idealnie spełniała moje wymagania.
Ponieważ moje urodziny były obchodzone w restauracji, w której ona pracuje, miałem okazję podziwiać piękno tej młodej damy przez całą noc. Kiedy impreza dobiegała końca, a ja byłem już wesoły i odważny, postanowiłem podejść do niej i poprosić, żeby ze mną usiadła. Natalia nie od razu się zgodziła, nie wolno jej siedzieć przy stolikach dla gości, ale było już na tyle późno, że postanowiła złamać zasady dla mojego dobra. Tę noc spędziliśmy razem.
Rano, przy kawie, kiedy poprosiłem ją, żeby ze mną zamieszkała, od razu się zgodziła. Na początku tego związku, bardzo się cieszyłem, że w mojej kawalerce jest kobieta. Jej ręka była widoczna gołym okiem, w domu nie było ani odrobiny kurzu, ubrania czyste i wyprasowane, lodówka pełna domowego jedzenia.
Jedyne, co mi się nie podobało, to fakt, że Natalia już od pierwszego dnia zmieniała się w nudną kurę domową. Zamiast tej efektownej blondynki z pracy, przywitało mnie coś niebrzydkiego w fartuchu. Dziewczyna nie pachniała już, jak wysokiej klasy perfumy, które jej podarowałem, ale jak zupa gulaszowa. Zaczynałem się tym szalenie nudzić. Chciałem mieć zadbaną, młodą kobietę i uporządkowany dom, oraz nie mieć żadnych zobowiązań z mojej strony. Chyba za dużo wymagałem, to jest raczej niewykonalne.
Wiele osób może tego nie rozumieć, mówiąc: „Dorosły człowiek, a sam nie wie czego chce”.
Nie sądziłem, że pod jednym dachem, ona aż tak zmieni swój wizerunek. Natalia nie spełniła moich oczekiwań, więc musiałem się z nią pożegnać.
Po części jestem rozczarowany, że wpuszczenie kobiety do mojego życia i domu, zakończyło się fiaskiem. Chyba wolę zatrudnić pomoc domową i cieszyć się uwagą dziewczyny poza domem, jak dawniej i nie wchodzić w żadne związki.



