Nadszedł weekend i pomyślałam, że tym razem spędzę go aktywnie i pójdę na basen. Tak, dawno nie pływałam, więc czas to nadrobić, a weekend to odpowiednia pora. Postanowiłam zabrać ze sobą swojego nowego chłopaka, żebyśmy przy okazji wspólnie spędzili czas.
– Basen? No nie wiem… – odpowiedział mi mój ukochany po tym, jak go zaprosiłam – Może lepiej nie?
– Nie umiesz pływać? – zapytałam podejrzliwie.
– Co? Nie umiem? Umiem, jeszcze jak! – odpowiedział – Po prostu basen jest nudny.
W końcu go jednak przekonałam. Gdy tylko byliśmy na miejscu, wskoczyłam do wody. Uwielbiam pływać! Mój chłopak z kolei stał przy krawędzi basenu i nie spieszył się z wejściem do wody.
– Idziesz? – woda jest ciepła, skacz, no dalej!
– Tak, idę, idę – odpowiedział i wskoczył do basenu.
Minęło kilka sekund, ale on nie wypłynął. Zanurkowałam za nim i natychmiast go wyciągnęłam na powierzchnię. Wypuścił z ust wodę i ciężko oddychał.
Strasznie się wystraszyłam, ludzie w pobliżu też. Wtedy przyznał się, że tak naprawdę nie umie pływać. Wstydził się do tego przyznać, więc nic nie powiedział. Po co tak robić? To mogło skończyć się tragedią



