Moi rodzice zdecydowali o wszystkim beze mnie: chcą, żebym został programistą. A ja chcę sam decydować o sobie, chcę wychodzić z przyjaciółmi i być normalnym nastolatkiem, a nie siedzieć całymi dniami nad książkami.

Bardzo kocham moich rodziców i doceniam ich troskę o mnie, ale nie zgadzam się z ich decyzjami.

Mam dopiero piętnaście lat, a oni już zaplanowali mi całe życie.

Odkąd pamiętam, byli rozwiedzeni. Mieszkam z mamą, a tata pomaga nam z pieniędzmi. Jest dość bogaty, mieszka na przedmieściach ze swoją nową rodziną i moim przyrodnim bratem. W każdym razie Olkowi wolno robić, co chce: chodzi na lekcje z rysowania, co roku wyjeżdża z kolegami na wakacje i poznaje tam dziewczyny. A moje życie zostało już zaplanowane i nie ma w nim miejsca na moje potrzeby.

Mama chce, abym zdobył dobre wykształcenie, dlatego wraz z ojcem nalegają, abym uczęszczał na kursy programowania i podążał w tym kierunku.

Nie lubię niczego, co jest związane z wybraną przez nich dziedziną, to nie moje klimaty. Nie jestem też dobry z przedmiotów informatycznych. Poza tym, jest jeszcze za wcześnie, by tak daleko myśleć o mojej edukacji, a tym bardziej o pracy.

W konsekwencji, ze względu na moje oceny, pozbawiają mnie wszelkich wyjść z przyjaciółmi, powtarzają, że na studiach będę robił, co chcę, a teraz mam ich słuchać. Przy ich uporze we wprowadzaniu planu w życie za niedługo nie będę miał nawet czasu, żeby spać.

Mam ochotę od nich uciec, ale nie mam nikogo, nawet dziadków… Nie mogę niczego udowodnić rodzicom, nie chcą słyszeć, że lubię inne rzeczy i że komputery mnie nie interesują.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

trzy + 19 =

Moi rodzice zdecydowali o wszystkim beze mnie: chcą, żebym został programistą. A ja chcę sam decydować o sobie, chcę wychodzić z przyjaciółmi i być normalnym nastolatkiem, a nie siedzieć całymi dniami nad książkami.