Przez wszystkie lata naszego małżeństwa rodzice moi i męża się w nie wtrącali. Przed ślubem bałam się, że teściowa zwróci męża przeciwko mnie, tak jak to miało miejsce u moich przyjaciół. Nigdy bym jednak nie pomyślała, że moi rodzice będą jeszcze gorsi od teściów.
Od samego początku wiedziałam, że nie polubię mojej teściowej. Szkoda, bo myślałam, że uda mi się mieć z nią dobrą relację. Na początku jednak mi to nie przeszkadzało, bo mieszkaliśmy osobno, a nie pod jednym dachem, więc miałam nadzieję, że nie będziemy sobie za często wchodzić w drogę. Mimo tego teściowa miała wpływ na nasze życie, po mąż po każdej rozmowie telefonicznej z nią był rozdrażniony, zdarzało się nawet, że w nerwach na mnie krzyczał. Oczywiście potem mnie przepraszał, ale ja i tak czułam, jak narastają we mnie urazy.
Ale nie tylko moja teściowa mnie nie lubiła, podobnie podchodzili do mnie moi rodzice. Spór z nimi rozpoczął się jeszcze przed naszym ślubem. Potem wydawało się, że wszystko się poprawiło, ale kiedy teściowa zaczęła się wtrącać, moja matka się z nią pokłóciła i to ostro. Obrzucały się wyzwiskami od najgorszych. Teraz mama co jakiś czas dzwoni do mnie i mówi, że lepiej się rozwieść, dopóki nie mamy jeszcze dzieci, niż mieć takiego męża i takich teściów.
Mam wielką nadzieję, że mój syn nie wyrośnie na kogoś takiego jak jego ojciec i dziadek
Niedawno moja babcia przekazała mi swoją działkę za miastem z domkiem letniskowym. Pewnego razu rodzice męża zdecydowali, że pojadą z nami na działkę, bo nie mają własnej, a potrzebują wypocząć. Ja od początku powiedziałam, że nie ma takiej opcji, nie chcę ich tam widzieć! Ojciec przekazał rodzicom moje słowa i teraz dla teściowej jestem wrogiem numer jeden. Mówi mojemu mężowi, żeby tam nie jeździł, bo skoro oni nie mogą z nami jechać, to powinien być solidarny i tym samym zbuntować się przeciwko mojej postawie.
Teraz powiedziałam mężowi, że przydałoby się zrobić mały remont na działce, uporządkować teren wokół domku, wymienić dach, ogrodzenie. To samo trzeba zrobić wewnątrz domku, bo nie wygląda już najlepiej, w końcu babcia ze względu na brak sił i swój wiek nie mogła już nic w nim robić. Mąż jednak nagle zaproponował, żebyśmy sprzedali domek z działką i jego mieszkanie, a za pozyskane pieniądze kupili dwupokojowe mieszkanie. Zrozumiałam, że rodzice go do tego nakłaniają i jestem wręcz pewna, że będą chcieli, aby nowe mieszkanie było zapisane tylko na męża, a ja w razie czego zostanę z niczym. Już za dobrze ich znam!
Mąż poczuł się urażony i powiedział, że działka z domkiem są moje, więc mogę robić z tym co zechcę, ale spodziewał się czegoś innego po mnie. Od tamtego czasu nasze relacje coraz bardziej się psują, a ja nie wiem, co z tym robić, jak uratować nasz związek.



