Młodsza córka nie może mi wybaczyć tego, że wyszłam po raz drugi za mąż

Młodsza córka nie może mi wybaczyć tego, że wyszłam po raz drugi za mąż

Mam 48 lat. Z pierwszym mężem żyłam 23 lata w szczęśliwym małżeństwie. Niestety, od kilku lat Michał już nie żyje. Mam dwie córki z pierwszego małżeństwa – jedna ma 22 lata, a druga 19 lat. Marcin nie podobał mi się jako mężczyzna, ale kochałam go za to, jaką był osobą. Był mi najbliższy i najdroższy. Nigdy go nie oszukałam i nie zdradziłam. Żyliśmy w szczęśliwym i dobrym małżeństwie przez te wszystkie lata.

Śmierć pierwszego męża nie była dla mnie łatwa, a życie tak się potoczyło, że rok po jego odejściu poznałam Adama, którego naprawdę pokochałam. Poczułam miłość, jakiej wcześniej nigdy nie doświadczyłam. Córki również to widziały. Starsza cieszyła się moim szczęściem, a młodsza na wszystko reagowała powściągliwością i spokojem.

Z moim nowym mężczyzną bardzo szybko zbudowaliśmy relację – oświadczył mi się i chwilę potem się pobraliśmy. Teraz mieszkamy razem. Starsza córka jest już zamężna i mam z nią świetne relacje. Za to z młodszą córką wszystko jest bardzo skomplikowane i trudne. Odkąd wyszłam za Adama, zdystansowała się ode mnie i praktycznie nie mamy ze sobą żadnego kontaktu. Gdy do niej dzwonię, bo chcę do niej przyjechać albo się z nią spotkać, zawsze wynajduje sobie jakiś pretekst, żeby mi odmówić. Nigdy nie dzwoni ani mnie nie odwiedza.

Teraz już rozumiem, dlaczego mój mąż mnie zdradził. Sama jestem sobie winna

Próbowałam się od niej dowiedzieć, co leży jej na wątrobie, ale to nic nie dało, a nawet pogorszyło sprawę. Starsza córka za to porozmawiała z siostrą i w końcu dowiedziała się od niej wszystkiego. Dla młodszej córki jestem zdrajczynią i podłym człowiekiem. Czuje do mnie żal i uważa, że uraziłam pośmiertnie ojca, którego bardzo kochała (to taka córeczka tatusia). Ona nie chce zrozumieć i zaakceptować mojego szczęścia, nie zamierza też jakkolwiek próbować dojść ze mną do porozumienia. Uważa, że moje drugie małżeństwo to zdrada względem mojego ojca. Ona sama, mimo swojego wieku nie może w pełni przeżyć śmierć ojca, wciąż za nim tęskni i cierpi z powodu jego śmierci.

Nie wiem co robić. Bardzo kocham mojego drugiego męża, ale jeśli będę musiała wybierać między mężem a córką, to bez wątpienia wybiorę córkę. Chyba nie mam wyjścia. Wyjaśnię wszystko mężowi i złożę pozew o rozwód.

Czy to co robię to naprawdę zdrada wobec mojej córki i zmarłego męża? Ja sama jestem szczęśliwa, ale moja córka cierpi i to bardzo. Matka nie powinna robić czegoś takiego swojej córce.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

7 + 9 =

Młodsza córka nie może mi wybaczyć tego, że wyszłam po raz drugi za mąż