Mimo tego, że obie z siostrą opiekujemy się matką, to ona chce przepisać wszystko tylko jej

Mimo tego, że obie z siostrą opiekujemy się matką, to ona chce przepisać wszystko tylko jej

W 2020 roku zmarła moja babcia, pozostawiając po sobie dom na wsi. Mama przejęła ten spadek i mieszkała tam okresowo. Relacje między mną a moją mamą są takie sobie – zawsze dla niej robię coś źle, mam inne poglądy życiowe, niż ona, więc według niej nie żyję tak jak powinnam. Kiedy jednak coś dzieje się coś złego u niej czy u mojej siostry, to jestem pierwszą osobą, do której zwracają się po pomoc, szczególnie tę finansową.

Przez ostatni rok razem z siostrą namawiałyśmy mamę, żeby przeprowadziła się do miasta, w którym obie mieszkamy, bo od jakiegoś czasu jej zdrowie mocno podupadło. My nie możemy być przy niej ciągle, ponieważ odległość między naszym miastem, a wsią, na której znajduje się dom po babci ,jest dokładnie 250 km. Samochodem jeżdżę tylko ja, bo siostra nie ma prawa jazdy, przez co to ja jestem stale kierowcą.

Miesiąc temu dowiedziałam się, że znalazł się kupiec na dom po babci. Wpłacił już nawet kaucję i zaplanowano transakcję. Miałyśmy z mamą obejrzeć mieszkanie na sprzedać w mieście w takim miejscu, aby siostrze było wygodnie dojechać po pracy.

Byłam pewna, że spotkałam idealnego mężczyznę i czeka mnie przyszłość jak z bajki. Niestety, prawda okazała się okrutna.

Po podpisaniu umowy wstępnej matka powiedziała, że najlepiej będzie, jeśli mieszkanie formalnie będzie należało do siostry. Nie miały jednak już pieniędzy, więc poprosiły mnie o kilka tysięcy na notariusza, aby mieć pieniądze na dopełnienie formalności. Powiedziałam, że dam pieniądze, ale tylko w momencie, jeśli mieszkanie zostanie albo przepisane na mamę, albo równych częściach zostanie zapisane mnie i siostrze. Wtedy zaczęła się „zabawa”. Pojawiły się kłótnie, obwinianie i stwierdzenia, że jestem roszczeniowa i swoim zachowaniem sugeruję, że nie mam do nich zaufania. Poza tym moja siostra jest starsza, tym samym mądrzejsza, jest urzędniczką, a jej pensja jest niewielka, dlatego po prostu to się jej należy. Ani ja, ani moja siostra nie mamy własnego kąta, więc nie rozumiem, dlaczego mieszkanie ma być tylko jej.

Dla mnie to bardzo obraźliwe i niesprawiedliwe wobec mnie. Obie jesteśmy jej córkami, a różnica między nami to tylko 11 lat. Obie jesteśmy po rozwodach, siostra ma 16-letnią córkę, a ja mam 7-letniego syna. Obie opiekujemy się mamą, pomagamy jej, chociaż ja przyjeżdżam częściej, bo jak mówi mama: „siostra ma poważną, urzędniczą pracę, a Tobie jest łatwiej wziąć dzień wolny i przyjechać do mnie”. Mama jest kategoryczna i zdaje się, że podjęła już decyzję, nie chce mnie w ogóle słuchać. Szkoda, że tak mnie traktuje, jak obcą osobę.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × jeden =

Mimo tego, że obie z siostrą opiekujemy się matką, to ona chce przepisać wszystko tylko jej