Mężczyna robił dla swojej żony wszystko, o co prosiła, ale pewnego dnia podsłuchał, jak jego żona opowiada swojej siostrze o ich życiu rodzinnym. To było coś, czego nigdy nie spodziewał się usłyszeć!

Pewnego popołudnia, Dawid stał przy oknie. Płatki śniegu powoli opadały na ziemię, był to ostatni dzień w roku. Trzy miesiące temu, odeszła jego mama, ostatnia osoba, którą znał od urodzenia. Nie miał ochoty na świętowanie Nowego Roku. Dawid był późnym dzieckiem dla swoich rodziców. Jego matka nazywała syna, uproszonym cudem, a on nie mógł sobie wyobrazić, jak jego matka o niego błagała. Nie była ona osobą pobożną. Ojciec był rektorem prestiżowego uniwersytetu, a matka tam wykładała. Gdy urodził się Dawid, matka rzuciła pracę i poświęciła swoje życie synowi i mężowi. Chłopak dorastał w atmosferze miłości, wiedzy naukowej i książek przygodowych. Szkołę ukończył ze złotym medalem, uniwersytet z czerwonym dyplomem, a następnie rozpoczął karierę na macierzystej uczelni. Przyjęcie z okazji ukończenia studiów, zorganizowano w jednym z klubów. To właśnie tam Dawid poznał swoją przyszłą żonę, Olgę. Jego matce nie podobała się ta słodka, delikatna, opiekuńcza dziewczyna.

– Chyba mamy w ogóle nie lubią synowych. – Śmiał się Dawid, podczas rozmowy z matką.

– Może… – Odpowiedziała jego matka. – Ale z nią jest coś nie tak i to mnie martwi.

Dawid odrzucił wątpliwości matki i ożenił się z Olgą, która oznajmiła, że jest w ciąży. Później jednak okazało się, że ciąży nie było i od dziesięciu lat żyli bez dzieci. Młodzi mieszkali osobno od rodziców, w małym dwupokojowym mieszkaniu w centrum miasta, gdzie Dawid spędził dzieciństwo.

Dawid kochał Olgę i pobłażał jej zachciankom. Jedyny raz, kiedy odmówił jej bez podania wyjaśnienia, miało miejsce siedem lat temu. To było wtedy, gdy zmarł jej ojciec, Olga wpadła na pomysł, żeby zamienić się z matką mieszkaniami:

– Twoja mama będzie zadowolona z dwóch pokoi, a my przeniesiemy się do ich czteropokojowego mieszkania. Będziesz miał swój własny gabinet, bibliotekę zamienimy na pokój dziecięcy.

– Nie! – Odpowiedział ostro Dawid. – Nie ma takiej opcji.

– Jak sobie życzysz. – Wzruszyła ramionami jego żona. – Więc znowu odłożymy starania o dzieci.

Teraz, kiedy jego rodziców już nie było, żona nalegała na przeprowadzkę, a Dawid się ociągał. Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego. Zadzwonił dzwonek do drzwi i pojawili się goście. Zawsze świętowali Nowy Rok z rodziną siostry jego żony. Zawsze byli weseli, a szczególnie lubił ich sześcioletniego syna. Może dlatego, że mały Witek bardzo lubił, gdy wujek Dawid opowiadał mu historie o Rzymianach i Cezarze, o Napoleonie i Francuzach, o wykopaliskach i znaleziskach.

– Hej, otwórz drzwi. Jestem zajęta. – Krzyknęła Olga.

Dawid poszedł otworzyć drzwi. Z jakiegoś powodu, żona od dłuższego czasu nie zwracała się do niego po imieniu i nie reagowała na uwagi męża, co mu się nie podobało. Usiedli przy stole. Olga była dobrą kucharką i uwielbiała to robić, więc stół był przepiękny.

Dużo żartowali i świętowali Nowy Rok. Każdy opowiedział o swoich marzeniach, a Olga powiedziała:

– Mam nadzieję, że w tym roku wreszcie przeprowadzimy się do mieszkania naszych rodziców!

Dawidowi to się nie spodobało, ale nic nie powiedział. W sypialni komputer zapikał, gdy przyszła wiadomość. Dawid poszedł odpowiedzieć na życzenia przyjaciół i kolegów. Dzwonił rektor, życzył mu szczęśliwego Nowego Roku i powiedział w zaufaniu, że wygrał dofinansowanie na wykopaliska, a wszystkie informacje i gratulacje będzie miał po świętach. Czy to przez wino musujące, czy wiadomość o dotacji, sprawiło że mężczyzna był podekscytwany. Jego serce biło z radości – to znaczy, że tego lata on i jego studenci, pojadą na wykopaliska. Dawid uwielbiał wykopaliska, to było jak poszukiwanie skarbów. Lubił też romantyczne wieczory z piosenkami przy ognisku, opowieści o studentach i życiu w obozie namiotowym. Zrobiło się duszno, więc Dawid otworzył okno. Do pokoju wdarło się mroźne powietrze i głosy żony i jej siostry. Stały na balkonie i nie widziały Dawida.

– No i co postanowiliście? – Siostra zapytała Olgę.

– Słuchaj, przeprowadzimy się do mieszkania rodziców Dawida. Najpierw je wyremontujemy, wyrzucimy zabytkowe dębowe meble. Potem sprzedamy to mieszkanie i kupimy odpowiedni samochód. To tylko kilka przystanków tramwajem, a ja mam dość jeżdżenia na drugi koniec miasta do pracy komunikacją miejską.

– Już dawno mówiłam Ci, żebyś zmieniła pracę.

– Jak możesz? Mam wszystkie klientki w tym salonie i nie mogę z niej zrezygnować, tyle pieniędzy przeleci obok mnie. Samochód zarejestruję na siebie, on nawet nie ma prawa jazdy. Chciałabym dostać mieszkanie na swoje nazwisko, albo jeszcze lepiej na nazwisko matki i dopiero wtedy wezmę rozwód.

– W końcu zdecydowałaś się na rozwód?

-Tak, mam dość jego opowieści o starożytnych ludziach i jego intelektualnych sposobów. Pamiętasz, wyszłam za niego tylko ze względu na mieszkanie. Wytrzymałam już dziesięć lat, a teraz musimy zrobić wszystko jak należy.

Dawid zamknął okno, głos matki tłukł mu się w głowie: – „Z nią jest coś nie tak…” Wyszedł na korytarz, ubrał się i już otwierał drzwi, kiedy z pokoju wybiegł Witek:

– Wujku Dawidzie, gdzie idziesz? Idę z Tobą!

– Nie szkodzi, idę na spacer. – Odpowiedział nieobecnie mężczyzna i zamknął drzwi. Szedł odświętnie kolorowymi ulicami, przechodnie życzyli mu szczęśliwego nowego roku, a on odwzajemniał uśmiechem. Jego nastrój był zaskakująco podniosły, a teraz już witał się z przechodniami… Kiedy miał wrażenie, że wraca do domu z długiej podróży, uświadomił sobie, że idzie do mieszkania rodziców. Wracał do domu!!! Tam jest biblioteka jego taty i ulubiony fotel mamy, a wszystkie jego kłopoty obracają się w pył. Tam jest jego szczęście!

Dawid sam złożył pozew o rozwód. Sprzedał swoje dwupokojowe mieszkanie i kupił żonie małe mieszkanko w pobliżu jej pracy. Stwierdził, że marzenia muszą się spełnić, więc ona ma mieszkanie, a Dawid zaczął nowe życie…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia − 3 =

Mężczyna robił dla swojej żony wszystko, o co prosiła, ale pewnego dnia podsłuchał, jak jego żona opowiada swojej siostrze o ich życiu rodzinnym. To było coś, czego nigdy nie spodziewał się usłyszeć!