Mąż pojechał do teściów, bo podobno teść był bardzo chory. Kiedy przyjechałam ich odwiedzić, miałam niezłą „niespodziankę”

Mąż pojechał do teściów, bo podobno teść był bardzo chory. Kiedy przyjechałam ich odwiedzić, miałam niezłą niespodziankę

Zaproponowano mi kilkuletni kontrakt w innym mieście i musiałam namawiać męża do tego, abyśmy się na jakiś czas tam przenieśli. Niechętnie, ale się zgodził się, jednak oczywiście nie od razu. Musiałam mu obiecać, że to tylko na jakiś czas, nawet znalazłam mu tam pracę, żeby było mi łatwiej. Nie brałam w ogóle pod uwagę tego, że zmiana środowiska i miejsca zamieszkania tak na niego wpłynie. Zaczął ciągle marudzić i mówić, że nie powinnam była przyjmować tej propozycji, bo przecież w naszym rodzinnym mieście tak dobrze się nam żyło, a teraz co? Nie mamy się z kim spotkać, bo nasi znajomi i przyjaciele tam zostali. Zachowuje się tak, jakby w ogóle nie było tu ludzi, nie było gdzie wyjść i z kim się poznać – jakbym go wywiozła na bezludną wyspę.

Ja uwielbiam zmiany i od razu potrafię odnaleźć się nie tylko w nowym zespole w pracy, ale też w nowym mieszkaniu czy miejscu. Owszem, tęsknię za rodziną i moim miastem, ale gdyby nie to, pewnie mogłabym się przenieść tutaj nawet na stałe. Bardzo denerwuje mnie to, że mój mąż czasami zachowuje się po prostu jak małe dziecko, którym trzeba się opiekować i stale uspokajać. Tutaj ma nawet lepszą pracę, znajomi do nas też przyjeżdżają, więc naprawdę nie jest źle, tylko on nie chce w ogóle zobaczyć pozytywów.

Oddaliśmy mieszkanie synowi i synowej, a teraz jesteśmy niemile widzianymi gośćmi. Chcą naszych odwiedzin, gdy jest im to potrzebne

Niedawno zadzwoniła do męża moja teściowa i poprosiła go, aby wrócił do domu, bo jego ojciec jest w szpitalu. Nie przeszkadzało mi to, odprowadziłam go na dworzec, a potem codziennie dzwoniłam i pytałam, jak się czuje mój teść. Z jednej strony mąż powiedział, że już lepiej, a z drugiej odrzekł, że póki co nie zamierza do mnie wracać, bo jego rodzice go potrzebują. Rzucił też pracę. Postanowiłam odwiedzić go w weekend, bo stęskniłam się za nim, a chciałam go także wesprzeć w tej całej sytuacji. Uznałam, że zrobię mu niespodziankę i nic nie powiedziałam o swoim przyjeździe.

Mój przyjazd był dla wszystkich nieoczekiwany: dla teściowej i teścia, który był zdrowy i to ode mnie się dowiedział, że był w szpitalu. Mąż także był zaskoczony i próbował mi wszystko wyjaśnić, ale nie chciałam słuchać. Jeszcze tego samego dnia wróciłam sama skąd przyjechałam i stwierdziłam, że mąż niech robi, co chce i zostanie w domu. Kocham go, ale nie wiem, czy potrafię mu to wybaczyć, bo okłamał mnie w takiej sprawie, więc co może zrobić w innych?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziewięć + 5 =

Mąż pojechał do teściów, bo podobno teść był bardzo chory. Kiedy przyjechałam ich odwiedzić, miałam niezłą „niespodziankę”