Mąż nie chce mi dać swojego telefonu nawet na chwilę do ręki i twierdzi, że chce mieć chociaż trochę prywatności. A ja mu nie ufam

Mąż nie chce mi dać swojemu telefonu nawet na chwilę do ręki i twierdzi, że chce mieć chociaż trochę prywatności, ale ja mu nie ufam.

Teraz prawie każdy ma różne sposoby zabezpieczeń telefonu. Można ustawić sobie hasło, odblokowywanie przez rozpoznanie twarzy czy odcisk palca. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach to niezwykle ważne, bo na telefonach trzymamy wiele ważnych informacji czy dostępy do banku, jednak nie zawsze te zabezpieczenia mają to na celu. Czasami te wszystkie hasła mają bronić daną osobę przed tym, aby jej tajemnica po prostu nie wyszła na jaw.

Przez zabezpieczenia nie mam w ogóle dostępu do telefonu mojego męża. Czasami, kiedy go poproszę o to, abym mogła coś sprawdzić w jego telefonie, to mi go nie daje i nie mam do niego swobodnego dostępu, bo nie znam hasła blokady. Nie chodzi o to, że chciałabym jakoś sprawdzać zawartość tego telefonu, ponieważ uważam, że zaufanie to podstawa związku i robienie takich rzeczy, jak grzebanie w prywatnych wiadomościach, to po prostu szaleństwo. Nie uważam jednak, że niepodawanie hasła ukochanej osobie jest do końca w porządku.

Moja przyjaciółka zresztą uważa tak samo i ona z kolei ciągle kłóci się o to z mężem. On jednak nie pozwala jej nawet dotknąć telefonu, bo wtedy od razu wybucha z tego powodu afera. Co musi znajdować się na tym telefonie, że aż tak bardzo zależy mu na tym, by nawet nie trafił w jej ręce? Nasi mężowie tłumaczą to tym, że chcą mieć chociaż trochę prywatności. Ja staram się to chociaż trochę zrozumieć, ale moja przyjaciółka wariuje z tego powodu i tylko czeka na moment, aż mąż się zagapi i zostawi gdzieś odblokowany telefon. Wtedy ta od razu sprawdza, czy aby na pewno niczego przed nią nie ukrywa.

Nigdy nie znalazła namacalnych dowodów, że kogoś podrywa, a już tym bardziej, że ją zdradza, jednak widzi tam takie rzeczy, które sprawiają, że jest zazdrosna. Nie chciałaby nawet, aby jej mąż życzył jakiejkolwiek kobiecie wszystkiego najlepszego z okazji świąt, bo to już jest dla niej dowód na to, że szuka z jakąś inną kobietą kontaktu.

Czy faktycznie niepodawanie hasła do telefonu swojemu partnerowi czy partnerce może być powodem do niepokoju? A może powinnyśmy pogodzić się z tym, że mężowie chcą mieć w telefonie swoje tajemnice?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 − 3 =

Mąż nie chce mi dać swojego telefonu nawet na chwilę do ręki i twierdzi, że chce mieć chociaż trochę prywatności. A ja mu nie ufam