Mąż nabrał kredytów na 300 000 zł, a teraz ja sama muszę to spłacać

Mąż nabrał kredytów na 300 000 zł, a teraz ja sama muszę to spłacać

Niestety, kiedy przed wzięciem ślubu nie podpisze się intercyzy, można liczyć się z tym, że gdy małżonek lub małżonka narobią kłopotów finansowych, to odpowiedzialność spadnie także na nas. Tak było właśnie w moim przypadku, gdy to mój mąż wziął różne kredyty, które teraz ja muszę spłacać.

Obecnie staram się z pomocą prawników jakoś wykaraskać z tej ciężkiej sytuacji i ogłosić upadłość, aby nie musieć spłacać nieswojego długu. Jednocześnie obecnie jestem w trakcie rozwodu.

Ostatnie dwa miesiące wykończyły mnie. Chodzę tylko po różnych urzędach, kancelariach prawniczych, na policję, a także oczywiście do instytucji finansowych. A jak to wszystko się zaczęło i co jest tego powodem?

A to, że mój mąż zaciągnął kilka różnych kredytów i chwilówek na łączną sumę 330 000 złotych! Biorąc pod uwagę odsetki, które stale narastają, kwota do oddania będzie wynosiła ponad milion, co jest niebotyczną sumą! Nawet gdybym chciała, to nie jestem w stanie tego spłacić. Poza tym dlaczego ja mam to spłacać? Mąż zaciągał te pożyczki na swoje rozrywki – kasyno, pijackie wycieczki z kolegami i wypożyczanie drogich samochodów, żeby tylko się pokazać. Pewnie zapytacie, dlaczego to ja miałabym to spłacać, a nie mój mąż? Dlatego iż niestety, gdy tylko zaczęli dzwonić komornicy i mąż już wiedział, że grunt mu się usuwa spod stóp, ten po prostu zniknął. Nie wiadomo gdzie jest, nikt o niczym nie wie, nikt go nie widział. Kiedy mąż uciekał, ukradł z naszego wspólnego konta jeszcze 10 tysięcy złotych, które odkładałam na czarną godzinę.

Kiedy zniknął, byłam przerażona, bo myślałam, że może coś mu się stało, ale potem, gdy to do mnie zaczęli wydzwaniach komornicy i banki, już wiedziałam, że zniknął celowo.

Teraz próbuję jakoś wykaraskać się z problemów, ale boję się, że mi się nie uda. Walczę, a osoba, której całe życie ufałam, w najtrudniejszym momencie wolała sobie ratować tyłek, niż przejść przez to razem. Już nie ma prawa nazywać się moim mężem.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − 7 =

Mąż nabrał kredytów na 300 000 zł, a teraz ja sama muszę to spłacać